W przypadku funduszy inwestujących w Polsce sprawa jest prosta: nie ma sesji na GPW, nie ma handlu na rynku obligacji, nie ma więc wycen jednostek. Inaczej jest w przypadku funduszy zagranicznych. Ich aktywa wyceniane są w oparciu o kursy ze światowych giełd oraz notowania walut z międzynarodowych rynków. W piątek miały one normalnie działać.
- Nie będziemy uwzględniać piątkowych kursów z rynków zagranicznych w wycenie aktywów naszych funduszy, ponieważ nie jest to dzień wyceny - wyjaśnia Zbigniew Czumaj, dyrektor departamentu księgowości funduszy w Pioneerze. - Wycenę jednostek w oparciu o notowania z czwartku, czyli 7 kwietnia, przeprowadzimy w następnym dniu roboczym, tj. w poniedziałek. Kolejną wycenę sporządzimy we wtorek, na podstawie notowań papierów wartościowych z poniedziałku - dodaje. W Pioneerze wycena jednostek dokonywana jest według kursów z godziny 23.30 i jest przeprowadzana następnego dnia rano.
Nieco inaczej jest w TFI, które do wyceny wybrały wcześniejsze godziny notowań. Przykładowo w Skarbcu jest to 11.30. Towarzystwo miało opublikować wartość jednostek jeszcze tego samego dnia. Następna wycena ma być jednak przeprowadzona dopiero w poniedziałek. A to oznacza, że - podobnie, jak w Pioneerze - piątkowe kursy akcji notowanych za granicą zostaną pominięte.
O wycenę funduszy w dniu pogrzebu Papieża obawiała się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Wystąpiła do TFI, aby wcześniej pomyślały o tej sprawie i poinformowały uczestników o przyjętych rozwiązaniach. Informacje na ten temat pojawiły się na stronach TFI.
Przypomnijmy, że na początku tego roku były ogromne problemy z wyceną jednostek uczestnictwa. Miało to związek ze zmianą zasad rachunkowości funduszy. Wartości jednostek były podawane z dużym opóźnieniem. Część TFI nie zdążyła ponadto znowelizować statutów funduszy pod kątem nowych zasad.