W czasie europejskiej sesji kurs EUR/USD utrzymywał się w kilkudniowej strefie konsolidacji pomiędzy 1,28-1,30. Dwukrotnie broniony przez dolara poziom 1,30 został dopiero przełamany po publikacji danych o deficycie handlowym w USA. Euro dotarło jedynie na chwilę do 1,3017, po czym inwestorzy już podczas sesji amerykańskiej wyraźnie kupowali "zielonego".
Pomimo że deficyt handlowy USA wyniósł ponad 61 mld USD, dolar umocnił się i kwotowany był poniżej 1,29 za euro. Reakcja rynku nie powinna być zaskoczeniem - rosnące ceny ropy nie pozostają bez wpływu na kalkulacje amerykańskiego deficytu. Dolar zyskał również do jena japońskiego - ceny USD/JPY wzrosły z 107,53 do 108,39. Frank szwajcarski stracił na wartości ponad 1 grosz - kwotowania USD/CHF zmieniły się z 1,19 do 1,2027.
Sesja na złotym przebiegała raczej w sennej atmosferze. Rynkiem krajowym sterowały ruchy EUR/USD. Początek sesji to ceny 3,1510 za dolara i 4,0880 za euro. Złoty tylko nieznacznie osłabił się - odchylenie od parytetu spadło z 14,64% do 14,35%. W perspektywie kolejnych sesji powinna utrzymać się stabilizacja wartości złotego względem dewiz.