Popyt na aluminium ma wzrosnąć w tym roku o 5% w skali światowej i wynieść 31,6 mln ton. Przewyższyłoby to produkcję o 362 tys. ton, utrzymując ceny na poziomie zbliżonym do 2000 USD za tonę. Taka jest najnowsza prognoza amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley. Eksperci tej firmy przewidują też, że zużycie aluminium w Chinach zwiększy się w tym roku o 14%, do 6,8 mln ton, i w rezultacie również pod tym względem Chiny wyprzedzą Stany Zjednoczone. W ub.r. USA musiały ustąpić Chinom pierwszego miejsca na świecie, jeśli chodzi o zużycie miedzi.

Na przyszły rok prognozy dla producentów aluminium nie są już tak optymistyczne. Credit Suisse First Boston obniżył aż o 15% prognozę zysku spółki Chalco, największego w Chinach producenta tego metalu. Analityk tego banku Trina Chen uważa bowiem, że w przyszłym roku zamiast deficytu świat będzie miał do czynienia z nadprodukcją aluminium, co spowoduje spadek jego ceny. Od dwóch lat spada produkcja aluminium w USA, a największy na świecie koncern tej branży Alcoa oraz kanadyjski Alcan przenoszą huty do Islandii, Gwinei, Ghany i Omanu, by wykorzystać niższe w tych krajach koszty pracy i energii.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1974 USD, o 2 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek tona aluminium kosztowała w Londynie 1932 USD, a 10 marca cena tego metalu osiągnęła 10-letnie maksimum na poziomie 2005 USD.