WIG20 znalazł się wczoraj na najniższym poziomie od 23 marca. Coraz bardziej prawdopodobne staje się przełamanie dołka z poprzedniego miesiąca i powrotu rynku do trwalszej tendencji spadkowej. Jednocześnie widzimy teraz, jak słaba była ostatnia poprawa koniunktury - wystarczyły dwie, trzy wyraźniejsze zniżki, by z trudem wypracowane zyski odebrać posiadaczom akcji. Można się teraz obawiać, że ci, którzy w ostatnich tygodniach stali po stronie kupna licząc na atak na tegoroczny szczyt, teraz rozczarowani będą napędzać ruch w dół.

W tej sytuacji nie za bardzo widać inny scenariusz na kolejne dni jak kontynuacja zniżki. Wydaje się, że jesteśmy właśnie świadkami kolejnej fali odwrotu kapitału od rynków wschodzących. Teraz może on objąć przede wszystkim rynek obligacji. W ostatnich tygodniach napływ środków do funduszy inwestujących w obligacje z emerging markets wyraźnie wyhamował. Nie zmienia to jednak faktu, że na 25 tygodni w tym roku tylko 2 zakończyły się odpływem pieniędzy z tej grupy funduszy. Pytanie, jak długo może trwać takie optymistyczne nastawienie inwestorów. W tym kontekście ostatnia nieudana aukcja obligacji w Polsce i spadek złotego z ostatnich dwóch dni stanowią poważne ostrzeżenie. Nie ma też wątpliwości, że na dekoniunkturze na rynku obligacji ucierpiałyby również i akcje.

Istotnym czynnikiem przemawiającym za dalszą przeceną na naszej giełdzie jest też rozwój wypadków na parkietach w USA. Nasdaq sięgnął wczoraj poziomu z jesieni minionego roku, S&P 500 przeciął linię ośmiomiesięcznego trendu rosnącego, dając wyraźny sygnał sprzedaży. Zapowiada on udany atak na wsparcie w rejonie 1160 pkt.

Kolejna kwestia to umacniający się dolar, stojący za odwrotem inwestorów od rynków wschodzących. Ten tydzień najwyraźniej potwierdził zmianę nastawienia do amerykańskiej waluty. Pomimo uspokajającego tonu komentarza po ostatnim posiedzeniu Fed, że skala i tempo podwyżek stóp procentowych nie zostaną zwiększone, a także pomimo kolejnego rekordowego deficytu handlowego i słabych danych makro dolar dalej zyskiwał na wartości i zbliżył się do silnego oporu, jaki wyznacza poziom 1,276 USD za euro.