Wczorajsza sesja walutowa upływała w oczekiwaniu na dane o inflacji w kraju. Rano złoty stracił trochę na wartości z powodu rosnącej niepewności politycznej i coraz mocniejszego dolara na rynkach międzynarodowych. Euro wyceniano na 4,0940 złotego, a dolara na 3,1800. Odchylenie od dawnego parytetu wynosiło 14%. W ciągu dnia Bank Światowy opublikował raport, z którego wynika, że poluzowanie zasad polityki fiskalnej w Pakcie Stabilizacji i Rozwoju sprawia, że Polska spełni jego warunki do 2007 roku. Choć przeważająca większość analityków uważa, że szybkie przyjęcie euro jest dla Polski korzystne, złoty zignorował tę informację.

Po południu nasiliły się spekulacje na temat inflacji. Nasza waluta stała się podatna na wahania. Spekulacyjne ataki, w szczególności banków zagranicznych, powoli osłabiały złotego. O godzinie 16.00 Główny Urząd Statystyczny poinformował, że inflacja w marcu liczona rok do roku wyniosła 3,4%. Rynek dane przyjął ze spokojem. Na koniec dnia kurs EUR/PLN wynosił 4,1200, za dolara trzeba było zapłacić 3,2200 złotego. Złoty na odchyleniu osłabił się o 0,8%, do 13,2%.