"Jest więcej szans na czerwcowe wybory dzisiaj niż było kilka tygodni temu, ale czy jest wystarczająco [wiele] głosów, by skrócić kadencję - tego nie wiem i tego nie wie też marszałek Cimoszewicz, tego nikt nie wie" - powiedział Kwaśniewski w czwartkowym wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz powiedział wcześniej w tym tygodniu, że liczba posłów skłonnych głosować za skróceniem kadencji Sejmu rośnie, choć trudno jeszcze powiedzieć, czy osiągnęła wymaganą liczbę 307 głosów. Przyznał natomiast, że część posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) może zgodzić się na czerwcowy termin wyborów zamiast proponowanego przez tę partię konstytucyjnego terminu jesienią.
Tymczasem w piątek po godz. 9:00 odbędzie się głosowanie nad złożonym przez Ligę Polskich Rodzin (LPR) wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra skarbu Jacka Sochy, które może okazać się decydujące dla terminu wyborów.
Premier Marek Belka zapowiedział bowiem, że w przypadku przyjęcia wniosku o wotum nieufności wobec Sochy złoży wniosek o udzielenie wniosku zaufania dla całego rządu. Jego zdaniem, wnioski te (do których przyjęcia wymagana jest większość 231 głosów w 460-osobowej izbie) stanowiłyby "mocniejszą" drogę do czerwcowych wyborów.
Prezydent musi przyjąć dymisję rządu, któremu nie udzielono wotum zaufania, natomiast nie ma obowiązku przyjmować rezygnacji rządu, zgłoszonej przez samego premiera.