Reklama

"Brzydkie dzieci" Hausnera

Wciąż nie wiadomo, ile z tzw. planu Hausnera udało się zrobić - prace nad rządowym raportem na ten temat przedłużają się. Nie najlepiej ma się też inne "dziecko" byłego wicepremiera - Narodowy Plan Rozwoju na lata 2007-2013. W piątek posłowie odrzucili rządową informację o NPR.

Publikacja: 16.04.2005 08:07

Jerzy Hausner, odchodząc pod koniec marcu z rządu, zapowiedział, że w ciągu dwóch, trzech tygodni rząd opracuje i przedstawi ostateczne rozliczenie z realizacji programu naprawy finansów publicznych. W ministerstwie gospodarki wyjaśniono nam, że początkowo taki raport miał być gotowy 19 kwietnia. Teraz jednak, jak się dowiedzieliśmy, rząd zajmie się sprawozdaniem z realizacji planu Hausnera najwcześniej na posiedzeniu zaplanowanym na 26 kwietnia. Dlaczego? Tego w MGiP nie potrafiono nam wyjaśnić.

Plan zły w połowie...

Trudno też przewidzieć, co będzie wynikać z opracowywanego wciąż raportu. Przypomnijmy, że jeszcze kilka miesięcy temu sam wicepremier Hausner mówił, że program zostanie zrealizowany w ok. 75%. Na początku br. wyrażał już nadzieję, że do końca marca plan uda się wykonać w 60-70%. W przeddzień dymisji deklarował zaś, że program, który miał przynieść w latach 2004-2007 oszczędności rzędu 54,6 mld zł, zostanie zrealizowany w "nieco ponad 50%". Jeszcze gorzej wykonanie planu Hausnera ocenił Narodowy Bank Polski. Według NBP, realizacja programu sięgnęła zaledwie 31% pierwotnych założeń.

...NPR w całości

Pod koniec rządowej działalności Jerzy Hausner znacznie więcej uwagi niż programowi naprawy finansów publicznych, poświęcał Narodowemu Planowi Rozwoju na lata 2007-2013. Po odejściu z gabinetu został nawet społecznym doradcą premiera właśnie ds. NPR. Okazuje się jednak, że nowe "dziecko" Hausnera jeszcze mniej podoba się posłom, niż nazwany jego nazwiskiem plan oszczędnościowy. W piątek Sejm odrzucił rządową informację nt. NPR na lata 2007-2013. Za odrzuceniem informacji głosowało 196 posłów, przeciw było 189, wstrzymało się 15 parlamentarzystów.

Reklama
Reklama

Zdaniem autora wniosku o odrzucenie informacji posła Antoniego Stryjewskiego z Ruchu Katolicko-Narodowego, rząd "mami naród kwotą 500 mld zł, które mają spaść z nieba, bo polska gospodarka i Unia Europejska nie dysponują takimi możliwościami finansowymi". O takiej właśnie kwocie, która miałaby być wydana na modernizację kraju, mówił premier Marek Belka.

- To bardzo zły dokument, nie dający żadnych perspektyw na rozwój Polski - uzasadnia poseł PiS Kazimierz Marcinkiewicz. Jego zdaniem, w NPR źle dobrano priorytety, nie uwzględniając w wystarczającym stopniu wielu istotnych dziedzin (np. nauki). Dokument w obecnym kształcie jest, jego zdaniem, spisanym "na kolanie", zlepkiem kilku resortowych pomysłów.

Także PO nie zostawia suchej nitki na NPR. Jan Rokita twierdzi, że rządowy projekt jest: "niekompetentny, niewykonalny i nieaktualny", a zdaniem Zyty Gilowskiej NPR jest "ogólnikowy i ma charakter atrapy".

Piątkowa decyzja posłów nie ma żadnych formalnych konsekwencji. Ostateczna wersja NPR ma być poddana pod głosowanie w Sejmie w przyszłym miesiącu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama