W wyniku ostatnich spadków WIG20 doszedł w pobliże wsparcia wyznaczonego przez dołek z 21 marca (1928 pkt). W tym miejscu tempo spadku zmniejszyło się, a na wykresie powstała mała biała świeca, trochę przypominająca młotek. W połączeniu ze spadkiem obrotów sugeruje to przynajmniej chwilowe wyczerpanie potencjału spadkowego.
W takim przypadku na wykresie mogłaby powstać pozytywna formacja podwójnego dna. Jej linia szyi znajduje się na poziomie szczytu z 1 kwietnia (2024 pkt). Bariera ta mniej więcej pokrywa się z oporem wyznaczonym przez lukę bessy z 16 marca, który powstrzymał niedawny wzrost. Pokonanie oporu oznaczałoby dopełnienie formacji podwójnego dna i zapowiadałoby wzrost w okolice szczytu z końca lutego (2130 pkt).
Warto też zwrócić uwagę na linię trendu spadkowego, obejmującą okres od końca lutego i z dużą dokładnością przechodzącą przez cztery szczyty. Obecnie linia ta znajduje się w pobliżu 2000 pkt, ale za jakiś czas będzie wyraźnie niżej od linii szyi. Jej przełamanie musiałoby więc poprzedzać test linii szyi i byłoby wcześniejszym sygnałem informującym o sile rynku.
Alternatywny scenariusz to kontynuacja spadków. Przełamanie poziomu dołka z 21 marca byłoby negatywnym sygnałem. Prawdziwe kłopoty zaczęłyby się jednak dopiero w przypadku przełamania długoterminowej linii trendu wzrostowego. Linia ta obejmuje okres od lipca 2003 r. i na wykresie ze skalą logarytmiczną przechodzi przez cztery dołki. Stanowi ona granicę pomiędzy lokalną korektą w długoterminowym trendzie wzrostowym a poważniejszymi kłopotami.
Obecnie linia znajduje się na poziomie 1900 pkt i rośnie w tempie 9 pkt na tydzień. Amplituda wahań, które miały miejsce nad linią, wynosiła około 300 pkt i przynajmniej o tyle indeks powinien spaść w przypadku jej przełamania. Odejmując tę wartość od poziomu, na którym linia obecnie się znajduje (1900 pkt), otrzymujemy 1600 pkt. W pobliżu tego poziomu wypadło dolne ograniczenie konsolidacji z lata ubiegłego roku, które także w przyszłości może stanowić wsparcie.