Wyprzedaż akcji przetoczyła się również przez inne światowe rynki. Była odpowiedzią na wyraźne pogorszenie koniunktury na giełdach za oceanem.
Jeden z najpopularniejszych indeksów, mierzących koniunkturę na amerykańskich parkietach - S&P 500 - stracił przez trzy ostatnie sesje ubiegłego tygodnia 3,8%. W początkowej fazie wczorajszych notowań nie doszło do poprawy sytuacji. To potwierdza, że staje się ona coraz poważniejsza, a groźba kontynuacji wyprzedaży jest bardzo realna. Indeks S&P 500 niedługo może znaleźć się w rejonie ubiegłorocznego dołka (1063 pkt).
Gospodarka USA słabnie
Bezpośrednim powodem pogorszenia nastrojów na giełdach w Stanach Zjednoczonych były rozczarowujące wyniki IBM, które zostały opublikowane po zakończeniu czwartkowych notowań. Zepchnęły one w piątek kurs tej spółki o ponad 8%, do najniższego poziomu od dwóch lat. Przyczyniły się jednocześnie do największej od maja 2003 r. zniżki indeksu DJIA, który stracił ponad 190 pkt i osiągnął najniższą wartość od 2 listopada 2004 r. Wczoraj inwestorzy zwrócili uwagę na słabszą od spodziewanej sprzedaż w I kwartale innego przedstawiciela indeksu DJIA - 3M. Cena tych walorów w połowie dnia spadała o niemal 7%. W sumie jednak dotąd opublikowane wyniki amerykańskich korporacji są wciąż całkiem dobre - w porównaniu z I kwartałem 2004 r. wzrost wynosi przeszło 8%.
Słabsze wyniki części spółek trafiły na podatny grunt i zwiększyły obawy inwestorów przed zwolnieniem gospodarki i pogorszeniem wyników w drugiej połowie roku. Rzeczywiście, wiele danych nie tylko było gorszych od prognoz, ale i w bezwzględnym ujęciu wskaźniki były bardzo złe. Nastroje konsumentów znalazły się na najniższym poziomie od drugiej połowy 2003 r., subindeks oczekiwań spadł do poziomu z pierwszej połowy 2003 r. Poprzedni rekord pobił deficyt handlowy. Narastająca, pomimo trzyletniej deprecjacji dolara, nierównowaga w handlu zagranicznym stopniowo prowadzi do wniosku, że do zatrzymania tej tendencji konieczne będzie spowolnienie gospodarki, które wpłynęłoby na popyt na towary z zagranicy. Utrzymuje się wysoki deficyt budżetowy, o którym z obawami wyrażano się podczas weekendowego spotkania najbogatszych państw świata - grupy