Surowcowo-towarowy indeks CRB Futures spada ostatnio z osiągniętego w połowie marca szczytu niemal tak szybko, jak wcześniej się na niego wspinał. Z czterech ostatnich tygodni aż trzy zakończył na sporym minusie. W minionym stracił 1,8% i znów - po dwóch miesiącach przerwy - znalazł się poniżej bariery 300 punktów.

Co ciekawe, nie było jeszcze w kwietniu sesji, na której CRB Futures poszedłby w górę. Do piątku zaliczył jedenaście dni handlu pod znakiem zniżek (ostatni raz coś takiego zdarzyło się w marcu 2003 r.), a dziś w nocy seria prawdopodobnie wydłużyła się do dwunastu. Już na otwarciu giełd w Nowym Jorku i Chicago indeks spadł o ponad pół punktu, do 298,2 pkt.

Ostatnie dni stały pod znakiem przeceny surowców przemysłowych ( miedź i bawełna), towarów spożywczych (kawa, kakao, cukier i sok pomarańczowy) oraz nośników energii (ropa naftowa, olej opałowy i gaz ziemny). W każdej z tych grup towary staniały wyraźnie o ponad 2%.

Jednym z najbardziej przecenionych towarów była miedź. Zdaniem analityków, stały za tym spekulacje, że słabnące tempo wzrostu gospodarczego na świecie przyczyni się do zmniejszenia popytu na ten metal, wykorzystywany powszechnie w przemyśle i budownictwie. Analitycy dodają, że wkrótce miedź, za której funt wczoraj w Nowym Jorku trzeba było zapłacić 1,43 USD, będzie jeszcze tańsza. W niedawnym raporcie bank Morgan Stanley napisał, że w tym roku niedobór na globalnym rynku miedzi zmniejszy się do 181 tys. ton, z 876 tys. ton w roku ubiegłym.