Projekt pojawił się w związku z podniesieniem stawek podatku VAT na materiały budowlane z 7 do 22%. Ta podwyżka wynikała z kolei z konieczności dostosowania jeszcze przed akcesją naszego prawa do przepisów unijnych. Przedstawiciele rządu zapowiadali wówczas, że niebawem zostaną opracowane mechanizmy rekompensujące. Miała je wprowadzić właśnie ustawa o zwrocie VAT. Zgodnie z jej założeniami, osoby budujące domu w tzw. systemie gospodarskim, czyli własnymi siłami, mogłyby odzyskiwać różnicę między 22-, a 7-proc. podatkiem VAT zapłaconym przy zakupie materiałów budowlanych. Po prawie roku prac parlamentarnych, 20 stycznia br. posłowie z połączonych komisji: Finansów Publicznych oraz Infrastruktury przyjęli sprawozdanie i wniosek do Sejmu o uchwalenie rzeczonej ustawy. Mimo że od tamtego czasu upłynęły trzy miesiące, projekt nadal czeka na drugie czytanie.

- Choć rząd ustami ówczesnego wicepremiera Marka Pola zapowiadał, że zrobi wszystko, aby jak najszybciej możliwe były takie odliczenia, wciąż nic w tym kierunku nie robi - mówi poseł SLD Zbigniew Janowski. Jego zdaniem, marszałek Włodzimierz Cimoszewicz nie chce wprowadzić projektu do programu obrad, bo ustawie przeciwny jest rząd.

- To jeden z jawnych przejawów obstrukcji ze strony władz - komentuje poseł Jerzy Polaczek z PiS. W opinii Ryszarda Kowalskiego, prezesa Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa, rząd prowadzi politykę uchylania się od odpowiedzialności za problemy mieszkaniowe.