38-letni Nick Leeson, który za nietrafne transakcje na rynku instrumentów pochodnych (powód bankructwa Baringsa) spędził w singapurskim więzieniu cztery lata, zapowiada, że objęcie posady dyrektora w klubie piłkarskim to dla niego nowe wyzwanie. Tym bardziej że makler, który mieszka w Irlandii z żoną i dziećmi, od kilku lat poszukiwał stałej posady. Przez ostatnie lata utrzymywał się m.in. z zysków z książki, którą napisał przebywając w więzieniu. - Każdy potencjalny pracodawca, gdy usłyszał moje nazwisko, natychmiast odmawiał. Dopiero w Galway United mi zaufano - powiedział Leeson, który zapewnia, że jest od lat wielbicielem piłki nożnej.
Prezes klubu rywalizującego w Eircom League First Division, odpowiadającej polskiej drugiej lidze, zaufał byłemu maklerowi. - Życie toczy się dalej i to, co wydarzyło się 10 lat temu, nas nie interesuje - powiedział John Fallon. Do obowiązków Leesona będzie należeć przede wszystkim prowadzenie finansów klubu uczestniczącego w profesjonalnych rozgrywkach od 27 lat. - Liczę na doświadczenie nowego dyrektora w tych kwestiach - podkreślił Fallon.
BBC