W środku tygodnia nie powinno się analizować wykresu opartego nadanych tygodniowych ale za sprawą poniedziałkowej luki bessy i środowej wyprzedaży mamy sytuację, która może to usprawiedliwiać. Mianowicie przyszłość hossy w ujęciu długoterminowym w zasadzie jest już rozstrzygnięta. W tym kontekście zejście pod poziom 2-letniej linii trendu wzrostowego może być bardzo brzemienne w skutkach ze spadkiem do poziomu 1650 pkt. włącznie.
Jedynie powrót ponad poziom 1900 pkt w czwartek lub w piątek mógłby rzutem na taśmę wybronić ww. tendencję. Na wykresie dziennym widać, że jest to już praktycznie niemożliwe.
Już poniedziałkowy styl, w jakim zostało przełamane wsparcie na poziomie 62-proc. zniesienia tegorocznej hossy, poddawał w wątpliwość wydarzenia z drugiej odsłony poniedziałkowej sesji. Innymi słowy, mimo reakcji strony popytowej na kontakt z linią trendu i leżącą opodal EMA-200 losy ww. wsparć znalazły się w poważnych tarapatach. Gracze posługujący się AT wiedzą, że luka bessy to potężna formacja, której nie da się zanegować z dnia na dzień. Mimo to można było mieć jeszcze wątpliwości. Istniały bowiem na początku bieżącego tygodnia szanse na to, że pojawi się długi biały korpus, który poderwie kupujących perspektywą pojawienia się gwiazdy porannej. Nie mniej jednak z każdą konsolidacyjną sesją scenariusz ten tracił na aktualności.
Wczoraj gracze stracili cierpliwość i po dwóch niewielkich korpusach położonych na poziomie 8--miesięcznej linii trendu pojawiła się trzecia świeca, która zdaje się rozwiewać wszelkie wątpliwości. ADX rośnie coraz silniej potwierdzając tendencję spadkową, MACD oddala się od sygnalnej. Najprawdopodobniej rynek dojrzał do tego, by znieść całość impulsu wzrostowego z poziomu 1800 pkt.