Na rynki zagraniczne powróciły spadki. Ostatnie sesje przyniosły zniżki zarówno indeksów amerykańskich, jak i środkowoeuropejskich. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku wydaje się, że mamy do czynienia z kontynuacją średnioterminowej tendencji.
Pod koniec ubiegłego tygodnia S&P 500 silnie zniżkował. Indeks przełamał średnioterminowe wsparcie na poziomie 1164 punktów, zaś na jego wykresie pojawiły się trzy długie czarne świece. Choć od kilku sesji lekko zwyżkuje, to jednak w najbliższej przyszłości nie spodziewałbym się powrotu silnych wzrostów. Wydaje się, że spadki powinny się utrzymać jeszcze przez kilka najbliższych tygodni. Ich potencjalny zasięg można wyznaczyć na 1100-1135 punktów. W krótkim horyzoncie inwestycyjnym rynek jest już jednak dość silnie wyprzedany, tak iż nie można wykluczyć wykonania ruchu powrotnego do niedawno przełamanego wsparcia. Kontynuacji spadków spodziewałbym się jeszcze w tym lub najdalej w przyszłym tygodniu. W średnim terminie na razie nic nie wskazuje na zakończenie przeceny.
Pod znakiem spadków upłynęły również ostatnie sesje na giełdach środkowoeuropejskich. Po wzrostowej korekcie rozpoczętej w drugiej połowie ubiegłego miesiąca, na rynki ponownie powróciła podaż. WIG i BUX zniżkowały w zeszłym tygodniu w okolicę swoich ostatnich lokalnych minimów. Trochę silniej zachowywał się czeski indeks, który cały czas znajduje się stosunkowo wysoko. Nie sądzę jednak, by można było oczekiwać utrzymania się lub wręcz powiększenia tej przewagi. Najprawdopodobniej PX50 wkrótce nadrobi straty do pozostałych indeksów regionu. Mimo silnego wyprzedania wszystkich trzech rynków niewiele przemawia obecnie za szybkim zakończeniem zniżki. Wydaje się, że wszelkie ewentualne ruchy w górę należy traktować jedynie jako krótkoterminowe korekty, po których ponownie powrócą spadki. Choć trudno dokładnie określić ich zasięg, to jednak najwcześniej ich końca można spodziewać się w przyszłym miesiącu. Całkiem prawdopodobne jest jednak przeciągnięcie się spadków nawet do drugiej połowy roku.