Softbank, jak pisaliśmy we wtorkowym PARKIECIE, chce poszerzyć grupę o dwie spółki należące do Prokomu: Komę i Incenti. Poza tym zamierza dokupić 7,5-proc. pakiet Compu Rzeszów i przejąć niedużą spółkę IT należącą do Pekao. W tym celu wyemituje 6,3 mln akcji. Połowa puli przypadnie na Prokom, reszta (za ok. 90 mln zł) będzie sprzedana na rynku.
Drażliwe akwizycje
Inwestorzy giełdowi okazali się bardzo wrażliwi na pomysły Softbanku dotyczące rozwodnienia kapitału. Już na początku kwietnia, w odpowiedzi na projekty uchwał na walne zgromadzenie dotyczące emisji, kurs spadł z 30 na 25 zł. Na niekorzyść Softbanku działa brak szczegółowych informacji o celach inwestycyjnych. Gdy zostały ujawnione rynek zareagował dalszą, 10-proc. przeceną. - To bardzo nerwowa reakcja na ostatnie doniesienia. Trudno oceniać, czy jest uzasadniona dopóki nie poznamy szczegółów akwizycji - skomentował Andrzej Kasperek, analityk DM Banku Handlowego. Softbank przedstawi je na dzisiejszej konferencji prasowej.
Inwestorom nie spodobał się fakt, że przejęcia dokonywane są wewnątrz grupy Prokomu. Odebrali to jako drenowanie spółki przez jej głównego akcjonariusza. Liczyli, że Softbank kupi firmę, bądź firmy, dzięki którym uzyska dostęp do nowych rynków i klientów. "Plany są w naszej ocenie mieszanką potencjalnie dobrych pomysłów (wzrost udziałów w Compie Rzeszów i kupno spółki obsługującej banki) z zamiarami co najmniej ryzykownymi (zakup przynoszącego regularne straty rzędu 5 mln zł rocznie Incenti) i niezbyt pasującej do profilu działalności Softbanku Komy" - napisał w komentarzu dla inwestorów Witold Samborski, analityk DI BRE Banku.
Traci cała grupa