NM startuje w przetargu w konsorcjum z Novatorem, rodzinnym funduszem private equity. Firma należy do Thora Bjorgolfssona, islandzkiego inwestora.
Wiara w wygraną
- Mocno wierzymy, że wygramy przetarg - mówił w Londynie dziennikarzom T. Bjorgolfsson. Nie ujawnił, jaką część z 2 mld euro, które może zainwestować, zamierza włożyć w polski projekt telekomunikacyjny. Powiedział tylko, że "setki milionów euro". Ani on, ani Wojciech Mądalski, prezes Netii nie zdradzili, jak będzie wyglądać struktura właścicielska Netii, Mobile po ewentualnej wygranej w przetargu (regulator ogłosi decyzję 9 maja). - Podpisaliśmy porozumienie, w którym to ustaliliśmy. Zakłada wiele możliwości. Struktura będzie zależeć też od tego, ile zdecydują się zainwestować w projekt dostawcy infrastruktury - mówił W. Mądalski. Na razie 100% NM należy do Netii. - Nie mogę zagwarantować, że Netia będzie kontrolowała Netię Mobile - stwierdził prezes Mądalski. Według niego, w przypadku wygranej, pierwsze usługi telefonii mobilnej grupa Netii zaoferuje w I połowie 2006 r. Spółka matka zajmie się obsługą klientów biznesowych. NM - rynkiem masowym. Thor Bjorgolfsson spodziewa się, że projekt przez kilka lat będzie nierentowny. Novator nie posiada ściśle określonego horyzontu inwestycyjnego. W tym przypadku może to być ok. 10 lat.
Co będzie, jeśli Netia przegra z azjatyckim potentatem - Hutchisonem? Jak zapewnia prezes, nie zrezygnuje z usług mobilnych. - Będziemy rozmawiać z Hutchisonem o współpracy. Sądzę, że będą to prostsze rozmowy niż z istniejącymi już operatorami - odpowiedział W. Mądalski.
Skąd wziął się Novator