Akcje serii U1 i U2 (tzw. seria aportowa) trafią do Prokomu w zamian za udziały w Komie i Incenti. Pierwszą z firm wyceniono na 49 mln zł, a drugą na 38 mln zł. - Taki sposób akwizycji wymusza większą przejrzystość transakcji, bo wartość aportu jest badana przez biegłego. W tym przypadku był nim KPMG - tłumaczył na wczorajszej konferencji prasowej Krzysztof Korba, prezes Softbanku.
"Atrakcyjne" akwizycje
Giełdowa spółka przejmie pełną kontrolę nad Komą i Incenti. Pierwszą z firm połączy następnie z Softbankiem Serwis. Nowy podmiot ma świadczyć usługi serwisowe dla wszystkich podmiotów z grupy Prokomu. W ub.r. Koma miała 145 mln zł przychodów (z tego 60% pochodziło ze sprzedaży sprzętu komputerowego) i 5 mln zł zysku netto. W tym roku sprzedaż zmniejszy się do 130 mln zł, a zysk do 4,4 mln zł.
Incenti miało w 2004 r. 21 mln zł przychodów, a strata netto sięgnęła 5,7 mln zł. Ten rok ma być lepszy, bo obroty mają powiększyć się do 26 mln zł. Spółka zarobi 0,9 mln zł. - Incenti wycofa się z prowadzenia nierentownej usługi budowy centrów przetwarzania danych - wyjaśnił Piotr Jeleński, członek zarządu Softbanku odpowiedzialny za finanse. Firma skoncentruje się za to na świadczeniu usług outsourcingowych.
Prezes Korba, zasłaniając się dobrem prowadzonych negocjacji, nie chciał zdradzić szczegółów na temat trzeciej z firm, którą interesuje się Softbank. Ma kosztować 48 mln zł. Przejęcie będzie sfinansowane z wpływów z emisji gotówkowej (akcje serii T). Wiadomo jedynie, że to zagraniczna spółka konsultingowa, działająca globalnie, pracująca głównie dla banków. Jej rezultaty za ub.r. to 15,5 mln zł obrotów i aż 9,3 mln zł zysku netto. - Zakładamy, że w tym roku podmiot co najmniej utrzyma takie wyniki - stwierdził K. Korba.