W grę wchodzą transakcje opiewające na kilka miliardów euro. ABN Amro chce zapłacić 6,3 mld euro za Banca Antonveneta, natomiast BBVA złożyło wartą 6,4 mld euro ofertę na Banca Nazionale del Lavoro.
- Proponowane transakcje to dobry znak w dążeniach do bardziej zintegrowanego wewnętrznego rynku usług finansowych - stwierdziła w oświadczeniu Nellie Kroes, unijna komisarz do spraw konkurencji. Dodała, że ponadnarodowe fuzje i przejęcia w sektorze finansowym służą klientom, dając im większy wybór. Komisja Europejska zbadała oferty złożone na włoskie banki zgodnie z procedurą uproszczoną, co oznacza, że od samego początku nie budziły one żadnych podejrzeń, iż mogą prowadzić do osłabienia konkurencji na unijnym rynku.
ABN Amro i BBVA jedną przeszkodę już pokonały, ale do sfinalizowania transakcji potrzebują jeszcze zgody od nadzorującego włoską branżę finansową Banku Włoch. W tym wypadku jej uzyskanie jest jednak znacznie mniej pewne, bo kierujący Bankiem Antonio Fazio znany jest ze swej niechęci do międzynarodowych przejęć. Może zablokować transakcje, argumentując na przykład, że są one zagrożeniem dla stabilności włoskiego sektora finansowego.
Przedstawiciele Unii Europejskiej ostrzegali, że w przypadku ewentualnego sprzeciwu Fazio sprawa może skończyć się w sądzie. Już raz UE postąpiła w ten sposób, pozywając w 1999 r. rząd Portugalii, gdy zablokował on alians strategiczny hiszpańskiego Banco Santander Central Hispano z portugalskim bankiem Champalimaud. W środę rzecznik Komisji Oliver Drewes poinformował, że jej przedstawiciele wystosowali do Fazio już dwa listy, w których wyrazili "zaniepokojenie co do swobody przepływu kapitału".
Unijnych oficjeli szczególnie niepokoi fakt, że szanse ABN Amro na przejęcie kontroli nad Banca Antonveneta maleją, ponieważ akcje włoskiej instytucji wykupuje jej lokalny rywal, bank Popolare di Lodi Scarl. ABN Amro próbował temu zapobiec, skarżąc się u Antonio Fazio - ale bezskutecznie.