Złoty spada w stylu (ok. 10% w ciągu 7 tygodni) po raz ostatni obserwowanym w okresie czerwiec-sierpień 2001 r. Ówczesna fala osłabienia złotego o podobnej do obecnej dynamice następowała po półtorarocznym okresie silnej aprecjacji polskiej waluty i sygnalizowała początek cyklicznego osłabienia złotego trwającego następne 2,5 roku. 4 lata temu apogeum tej pierwszej fali hossy na walutach nastąpiło po 10 tygodniach od jej rozpoczęcia (i po zniesieniu mniej więcej połowy wcześniejszego wzmocnienia) w momencie publicznego przyznania się przez ustępujący rząd (rzecz działa się tuż przed poprzednimi wyborami do Sejmu) do wyprodukowania rekordowej "dziury" budżetowej.
Ówczesne problemy fiskalne ujawniły się w analogicznej do obecnej fazie cyklu koniunkturalnego. Nastąpiło to niedługo po tym, jak spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego wymusiło na RPP pierwsze obniżki stóp. Obecnie rząd opierając się na dotychczas mniej więcej zgodnej z planem realizacji dochodów i wydatków ciągle jeszcze zapewnia, że budżet znajduje się pod kontrolą. Zapewne przedstawiciele rządu wierzą w to, co mówią (trudno sobie przecież wyobrazić, by próbowali ukryć prawdę do czasu dymisji rządu 5 maja), jednakże - sądzę - że jest to bardzo mało prawdopodobne.
W przeszłości nominalne saldo budżetu było prostą funkcją tempa inflacji ("podatek inflacyjny"), a różnica w rocznej dynamice 12-miesięcznych przychodów i wydatków prostą funkcją dynamiki produkcji przemysłowej. Ponieważ w najbliższych miesiącach nie należy się spodziewać gwałtownego przyspieszenia w górę ani tempa inflacji, ani tempa wzrostu gospodarczego, to - moim skromnym zdaniem - już dane o wykonaniu budżetu za kwiecień-maj powinny ujawnić znaczące rozjechanie się fiskalnej rzeczywistości i ambitnych planów.
Ewentualne publiczne nagłośnienie przez popularne media tego faktu powinno stworzyć dobre warunki dla kulminacji pierwszej fali walutowej hossy. W nieco dłuższym horyzoncie złoty powinien do III kwartału pozostawać pod presją wynikającą z opóźnionych efektów oddziaływania kompresji obligacyjnych spread-ów, która nastąpiła w okresie minionych trzech kwartałów.