Kolejnego podwyższenia amerykańskich stóp oczekują wszyscy spośród 85 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga. Na dodatek wszyscy są zgodni, że podwyżka będzie identyczna jak siedem poprzednich - główna stopa ma wzrosnąć o 25 pkt bazowych, do 3%. Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) zbiera się w najbliższy wtorek.
"Umiarkowane" (measured) - jak je określa Fed - tempo podnoszenia stóp na razie wydaje się więc niezagrożone. Choć Alan Greenspan, szef Fedu, wraz z kolegami z FOMC podczas ostatniego spotkania 22 marca rozważali możliwość zwiększenia skali podwyżek (stopy mogłyby rosnąć o 50 pkt bazowych), to jednak ostatnie dane makroekonomiczne prawdopodobnie ostudzą podobne zapędy. W pierwszym kwartale amerykańska gospodarka wzrosła tylko o 3,1% - najmniej od dwóch lat i znacznie poniżej prognoz - i wyraźniejsze zwiększenie kosztów kredytu mogłoby jej zaszkodzić. Z kolei zaprzestanie podwyżek stóp raczej nie wchodzi w grę ze względu na przyspieszającą inflację.
W nadchodzącym tygodniu o poziomie stóp decydować będzie też Europejski Bank Centralny. W tym wypadku ekonomiści również są jednomyślni - powszechnie oczekuje się, że stopy pozostaną bez zmian, w tym podstawowa na poziomie 2%.
Ze względu na Dzień Wniebowstąpienia, który jest świętem państwowym m.in. w Holandii i Belgii, decyzja EBC tym razem wyjątkowo zapadnie w środę, a nie w czwartek. Również rada Banku Anglii musiała wyłamać się ze sztywnego grafika i dwudniowe spotkanie zacznie dopiero w piątek (decyzję w sprawie stóp ogłosi w następny poniedziałek), dwa dni później niż zazwyczaj. Powodem są czwartkowe wybory do brytyjskiego parlamentu.