Od lutowego szczytu indeks cenowy stracił blisko 13%. To największy spadek w ostatnich dwóch latach, przekonujący, że właśnie rozpoczyna się korekta hossy trwającej od wiosny 2003 r. W trzech poprzednich przypadkach "cenówka" za każdym razem spadała po ok. 9%. Silnych sygnałów sprzedaży mamy więcej. W drugiej połowie marca indeks opuścił dołem tworzony 10 miesięcy kanał wzrostowy, który w takiej sytuacji okazał się formacją odwrócenia trendu. Minimalny zasięg spadku, wynikający z wysokości kanału, pozwala spodziewać się dotarcia w pobliże dołka z maja 2004 r. Znajduje się on ok. 5% poniżej obecnych notowań. Indeks cenowy pierwszy raz od ponad 2 lat spadł poniżej średniej kroczącej z 250 sesji, a sama średnia od ostatniej środy zaczęła się obniżać, co też nie miało miejsca od wiosny 2003 r.
Straty rosną
Od momentu ustanowienia w lutym przez indeks cenowy historycznego maksimum ceny spadły aż ponad 150 spółek, a tylko około 50 wzrosły. Do tego w aż blisko 100 przypadkach zniżka przekraczała tę odnotowaną przez indeks. Przeciętna strata wyniosła ponad 18%, podczas gdy średni zysk jedynie 12%. Te liczby dobrze opisują trudne warunki do zarabiania pieniędzy na giełdzie w ostatnich tygodniach. Nie dość, że bardzo trudno jest trafić w rosnące papiery, to jeszcze nagroda za dobry wybór jest mniejsza niż kara za błędną decyzję. Taka sytuacja nie zdarzała się przez dwa lata hossy.
Nic więc dziwnego, że w takich warunkach chętnych do kupowania akcji w ostatnich tygodniach nie ma zbyt wielu. Świadczą o tym niskie obroty, towarzyszące zniżce. W przypadku 20 największych firm były w kwietniu najniższe od października 2004 r.
Taka sytuacja jest pochodną trzech czynników. Rodzime akcyjne fundusze inwestycyjne w I kw. tego roku odnotowały znaczący odpływ środków - tylko w marcu ubytek odpowiadał 6,2% aktywów z końca lutego. Przypomnijmy, że w lutym był on jeszcze większy. Trudno więc liczyć na większy popyt z tej strony w najbliższym czasie. Tym bardziej że inwestorzy, widząc malejące roczne stopy zwrotu (już teraz są one w przypadku funduszy akcyjnych niższe od bezpiecznych), które już niedługo mogą stać się ujemne (taka sytuacja nie występowała w ostatnich dwóch latach), będą raczej skłonni dalej ograniczać udziały w akcyjnych funduszach.