W środę indeks CECE, obejmujący 25 największych giełdowych spółek z Polski, Węgier i Czech, spadł o 2,4%, a w czwartek stracił aż 2,5%, najwięcej w tym miesiącu. Poza Telekomunikacją i KGHM, mocno staniały papiery giełdowych gigantów z Węgier - naftowego MOL-a i banku OTP, a także czeskiego Komercni Banka i notowanego w Pradze austriackiego Erste Banku. Tylko w niektórych wypadkach przecena miała uzasadnienie fundamentalne - jak na przykład w przypadku czeskiego koncernu energetycznego CEZ, któremu nie udało się znaleźć w dwójce firm wybranych do prywatyzacji bułgarskich elektrowni.
Kolejny znak
Środowo-czwartkowa wyprzedaż to już kolejny znak, że akcje spółek z regionu nie cieszą się ostatnio powodzeniem. Po głębokim tąpnięciu na rynkach wschodzących w połowie marca nastąpiło co prawda lekkie, trwające dwa, trzy tygodnie odbicie, ale trendu spadkowego nie udało się przełamać. Wskaźnik CECE, który w kwietniu stracił już ponad 8%, najprawdopodobniej na minusie zakończy drugi miesiąc z rzędu. W marcu spadł o 9,1%.
W skali tygodnia (piątek do piątku) budapeszteński BUX stracił 1,1%, a praski PX 50 zniżkował o 2,9%. Wyprzedaż akcji zachwiała walutami - w stosunku do euro czeska korona osłabła w minionym tygodniu o 0,6%, natomiast forint stracił ponad 1%. To uderzyło w graczy zagranicznych, których straty były jeszcze większe.
Koniunktura słabnie