Reklama

Mało optymizmu na giełdach akcji

Wciąż utrzymuje się kiepska koniunktura na giełdach naszego regionu i indeksy coraz bardziej oddalają się od rekordowych notowań z początku marca. Na dodatek inwestorów niepokoją sygnały o pogarszającej się kondycji światowej gospodarki. To może przełożyć się na jeszcze większą niechęć do akcji.

Publikacja: 30.04.2005 08:11

W środę indeks CECE, obejmujący 25 największych giełdowych spółek z Polski, Węgier i Czech, spadł o 2,4%, a w czwartek stracił aż 2,5%, najwięcej w tym miesiącu. Poza Telekomunikacją i KGHM, mocno staniały papiery giełdowych gigantów z Węgier - naftowego MOL-a i banku OTP, a także czeskiego Komercni Banka i notowanego w Pradze austriackiego Erste Banku. Tylko w niektórych wypadkach przecena miała uzasadnienie fundamentalne - jak na przykład w przypadku czeskiego koncernu energetycznego CEZ, któremu nie udało się znaleźć w dwójce firm wybranych do prywatyzacji bułgarskich elektrowni.

Kolejny znak

Środowo-czwartkowa wyprzedaż to już kolejny znak, że akcje spółek z regionu nie cieszą się ostatnio powodzeniem. Po głębokim tąpnięciu na rynkach wschodzących w połowie marca nastąpiło co prawda lekkie, trwające dwa, trzy tygodnie odbicie, ale trendu spadkowego nie udało się przełamać. Wskaźnik CECE, który w kwietniu stracił już ponad 8%, najprawdopodobniej na minusie zakończy drugi miesiąc z rzędu. W marcu spadł o 9,1%.

W skali tygodnia (piątek do piątku) budapeszteński BUX stracił 1,1%, a praski PX 50 zniżkował o 2,9%. Wyprzedaż akcji zachwiała walutami - w stosunku do euro czeska korona osłabła w minionym tygodniu o 0,6%, natomiast forint stracił ponad 1%. To uderzyło w graczy zagranicznych, których straty były jeszcze większe.

Koniunktura słabnie

Reklama
Reklama

Na razie nic nie wskazuje, że w krótkim czasie akcje firm z regionu mogą wrócić do łask. Przesądza o tym przede wszystkim osłabienie koniunktury na świecie. Statystycy amerykańscy poinformowali, że produkt krajowy USA, największej gospodarki globu, wzrósł w pierwszym kwartale znacznie poniżej prognoz, a inne raporty - m.in. o zamówieniach dóbr trwałych - wskazują, że poprawa koniunktury nastąpi nieprędko. Kiepskie wieści spłynęły też z Europy Zachodniej, która jest największym partnerem handlowym dla firm ze wschodniej części kontynentu. Gwałtownie obniżyły się w kwietniu indeksy nastrojów przedsiębiorców we Francji i zaufania konsumentów do gospodarki niemieckiej. Spadki tłumaczono przede wszystkim wysokimi cenami ropy naftowej.

Z technicznego punktu widzenia poprawę nastrojów i kontynuację dwuletniej hossy może przynieść przełamanie przez indeksy linii oporu prowadzonej przez ostatnie szczyty. W przypadku BUX-a oznacza to, że wskaźnik musiałby powrócić w okolice 16,5-17 tys. punktów (w piątek wyniósł 16 435 pkt), a PX 50 powinien wzrosnąć powyżej 1150 pkt (ostatnie notowanie to 1136 pkt). Na razie jednak więcej przemawia za dalszą korektą - w trakcie piątkowej sesji zarówno BUX, jak i PX 50 zanotowały nowe dołki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama