Ostatnie sesje przyniosły znaczne pogorszenie technicznej sytuacji WIG20. W środę nastąpiło przełamanie długoterminowej linii trendu wzrostowego na wykresie w skali logarytmicznej. Linia ta przechodziła przez 5 dołków począwszy od lipca 2003 r. i stanowiła jednocześnie dolne ramię dużego klina zwyżkującego. Wybicie dołem z tej formacji zapowiada spadek porównywalny z jej szerokością. Daje to poziom 1650 pkt.
Drugim negatywnym sygnałem było wybicie z innego klina, tym razem zniżkującego. Klin obejmował okres od szczytu z 28 lutego, czyli całą falę spadkową. Jego dolna linia (ta która została przełamana) przechodziła przez dołki z 21 marca i 20 kwietnia. Z formacji tego typu wybicie częściej następuje górą, więc jej opuszczenie dołem można uznać za dodatkowy objaw słabości rynku. Poza tym przełamanie opadającej linii wsparcia biegnącej przez wcześniejsze dołki oznacza przyśpieszenie trendu spadkowego. Kolejny negatywny sygnał to formacja luki dwóch czarnych świec składająca się ze środowej luki bessy oraz czarnych korpusów, które powstały później.
Ze wskaźników szczególnie godny uwagi jest RSI, ponieważ na jego wykresie można poprowadzić linię trendu spadkowego biegnącą przez 3 szczyty. Jej przełamanie mogłoby być pierwszą zapowiedzią poprawy.
Sytuacja wygląda trochę lepiej w krótszym horyzoncie czasowym. Pozytywnym sygnałem jest na przykład piątkowe zatrzymanie spadku, ponieważ nastąpiło na linii wsparcia poprowadzonej przez dołki z października i listopada 2004 r. oraz stycznia 2005 r. Jeśli w najbliższej przyszłości nastąpi wzrost, to na wykresie zacznie się rysować formacja głowy z ramionami. Wspomniana linia wsparcia byłaby jej szyją, a hipotetyczny wzrost prawym ramieniem oraz ruchem powrotnym po wybiciu z długoterminowego klina zwyżkującego. Najbliższym oporem jest dołek z 20 kwietnia oraz położona nieco wyżej luka bessy. W miarę wiarygodnym sygnałem poprawy byłoby chyba jednak dopiero przełamanie linii trendu spadkowego rozpoczynającej się 28 lutego.