Andy Hornby, szef departamentu sprzedaży detalicznej w HBOS, dostał w marcu pakiet 260 tys. akcji wart 2,1 mln funtów. Była to odpowiedź banku na możliwość jego odejścia. Stanowisko prezesa zaproponował mu zajmujący się zdrowiem i urodą, a znajdujący się obecnie w kłopotach Boots. Do banku Andy Hornby trafił z firmy handlowej Asda - pisze "Financial Times".
Rosnąca konkurencja w sprzedaży usług bankowych sprawiła, że w ciągu ostatnich 5 lat banki obserwują napływ talentów z detalu. W minionym roku bank HSBC zatrudnił Joego Garnera, zajmującego się handlem artykułami elektrycznymi Dixonsa. Został on szefem działu ofert dla klientów. Właśnie zaczął zmieniać brytyjski bank, korzystając ze swoich doświadczeń w detalu. Rozpoczął od zorganizowania specjalnej styczniowej oferty. Zerwał też z tradycją i otworzył 90 placówek banku w czasie świąt państwowych, tak jakby były to sklepy.
Z kolei Royal Bank of Scotland złowił ostatnio Davida Jonesa do prowadzenia marketingu dla bankowości internetowej oraz placówek położonych przy bocznych ulicach. Menedżer pracował w Procer&Gamble. Barclays zatrudnia menedżerów z takich firm, jak Tesco.
Na decyzje banków o poszukiwaniu pracowników w detalu w znacznym stopniu wpłynął sukces HBOS i Andy Hornby?ego. Hornby sprawił bowiem, że HBOS stał się liderem na rynku detalicznym i kojarzony jest jako bank oferujący produkty warte swojej ceny. Sprzedaje usługi jak supermarket: im więcej się ich nagromadzi, tym są tańsze. Marże są niskie, a bank na wzór supermarketu polega na wysokich obrotach i dobrej obsłudze klienta. Na razie wygląda na to, że strategia detalisty w bankowości się sprawdza. W minionym roku HBOS otworzył 1 mln nowych kont, sprzedał 1,2 mln nowych kart kredytowych, a zyski wzrosły o 22% do 2,06 mld funtów. A. Hornby uważa, że koncepcja banku działającego jak firma detaliczna jest wciąż stosunkowo nowa. - To się zdarzyło w ciągu ostatnich 4-5 lat. Banki tradycyjnie wolniej reagują na konkurencję, ale to się już zmienia - mówi. - Ludzie mają obecnie więcej spraw do załatwienia w bankach. Idąc do lokalnego pubu, można usłyszeć, jak rozmawiają o kartach kredytowych, o tym, czy znów powinni zainwestować w akcje. Jeszcze 5 lat temu nie było o tym mowy - dodaje Andy Hornby.
Sam Johar, prezes firmy head hunterskiej Buchanan Harvey, zauważa większe zainteresowanie ze strony banków rekrutowaniem menedżerów z doświadczeniami w handlu detalicznym. - W ciągu minionych 5-6 lat banki zatrudniały ludzi z działów marketingu, obsługi klienta i detalu - mówi Sam Johar. Częściowo wynika to z faktu, że zmienia się rola banków. Stają się one bardziej nastawione na klienta. Wiele decyzji, jak np. wysokość udzielanego kredytu, jest obecnie uzależnionych od programu komputerowego. Obsługa natomiast większą wagę przykłada do utrzymania dobrych relacji z klientami.