OFE Commercial Union, największy fundusz emerytalny, wydawał się praktycznie pewnym kandydatem na benchmark dla rynku. Wynika to ze sposobu liczenia średnich stóp zwrotu, uzależniających wynik od wielkości funduszu. Tymczasem OFE CU okazał się najgorszym funduszem emerytalnym w ciągu ostatnich trzech lat. Co się stało, skąd to pogorszenie?
Trudno mówić o pogorszeniu, czyli o czymś, co się stało nagle. Taka pozycja naszego funduszu w trzyletnim rankingu to przede wszystkim skutek pogorszenia wyników w 2002 roku. Były wyraźnie słabsze.
Co takiego się działo wtedy? Czy to wynik nietrafionych inwestycji zagranicznych?
Było i jest wiele powodów, które utrudniają prowadzenie efektywnej polityki inwestycyjnej. Przede wszystkim - ten fundusz nie może inwestować w akcje trzech banków, które mają znaczny udział w indeksach, w kapitalizacji giełdy, w sektorze bankowym oraz w portfelach konkurencji. To BZ WBK, BPH i BACA. Dwa pierwsze są bezpośrednimi udziałowcami PTE CU, a BACA - pośrednim, poprzez BPH, co zgodnie z prawem uniemożliwia funduszowi inwestowanie w ich akcje. Tymczasem to płynne spółki, podatne na wzrost cen w sytuacji, gdy napływa kapitał zagraniczny. Problem był znacznie głębszy w poprzednich latach, gdy na GPW było mniej dużych spółek. Wspomniane banki miały wtedy znacznie większą wagę. Trudno więc było obejść wspomniany problem, inwestując w inne płynne spółki z powodu ich niewielkiej liczby oraz limitów inwestycyjnych. Poza tym wielkość naszego funduszu utrudnia nam efektywne, z punktu widzenia wzrostu wartości jednostki, inwestowanie w małe i średnie spółki.
Nie dało się obejść problemu wspomnianych banków przez zakup np. instrumentu pochodnego, związanego z kursami ich akcji?