Pierwszy wniosek, jaki nasuwa się po analizie wykresu miesięcznego, nie jest zbyt budujący. Marcowy spadek rozpoczął się dokładnie z poziomu 62-proc. zniesienia hossy 2000-2001, co stanowi mocny argument za korekcyjnym charakterem rozpoczętej w 2003 r. hossy. Przełamana linia 2-letniego trendu także dodaje powagi długoterminowej sytuacji. Najpoważniejszy opór, jaki powstał w minionym miesiącu leży na 1910 pkt i pokrywa się z połową czarnego korpus i położeniem linii trendu.
Można by zaryzykować stwierdzenie, że im dłuższy horyzont tym poważniejsze sygnały sprzedaży. Najmniejszy ładunek "hiobowych wieści" niesie ze sobą wykres dzienny. Ubiegły piątek nie przyniósł przełomu, ale po 3 dniach pokaźnych spadków rynek złapał oddech na poziomie linii trendu wzrostowego, łączącej lokalne dołki z ostatnich 7 miesięcy. Poniedziałek stanowił jedynie przedłużenie piątkowego odbicia. Z tym większą niecierpliwością gracze oczekiwali środowej sesji. Niestety, jej przebieg nie wniósł niczego nowego.
Bliskość silnych wsparć wynikających z AT tj. 62-proc. zniesienia hossy rozpoczętej w sierpniu 2005 r. (1818 pkt) i zasięgu spadku po opuszczeniu flagi (1800 pkt) zniechęcają podaż do śmielszych akcji. Kupujący są jednak równie ostrożni i nie zważają na poprawę obrazu oscylatorów.
Czy mimo wszystko ujrzymy ruch powrotny sięgający średniej EMA-200 i linii najszybszego trendu spadkowego na 1880 pkt? Tu należałoby zdać się na układ przypominający harami niskiej ceny. Przekroczenie poziomu 1859 pkt, który uchodzić może za granicę formacji, byłoby zachętą do krótkoterminowej zmiany nastawienia na prowzrostowe. Natomiast zejście pod 1837 pkt sprawi, że formacja stanie się figurą zapowiadającą kontynuację trendu.