O ile przed rokiem "zadowolonych" lub "raczej zadowolonych" z dokonującej się wtedy akcesji do UE było aż 89%, to w ostatnim sondażu KIG z kwietnia br. odsetek ten spadł do 64%. Przyczyną pogorszenia opinii mogła być twarda konkurencja, jaką napotkały polskie firmy na unijnych rynkach. 56% ankietowanych uznało, że odczuły już siłę europejskich podmiotów. 41% zauważyło z kolei wzrost liczby upadłości. - Wiele podmiotów uskarża się jednak nie tyle na problemy w Unii, ale na źle działającą krajową administrację - podkreśla Mieczysław Bąk, zastępca sekretarza generalnego KIG.

Izba jednak uspokaja. "Często to polski przedsiębiorca rozpoczyna konkurencję z europejskimi firmami, trudno więc uznać taki efekt za jednoznacznie negatywny" - czytamy w raporcie. Pocieszające jest to, że mimo negatywnych głosów po pierwszym roku obecności w UE coraz więcej firm upatruje w obecności na unijnych rynkach szansę na rozwój. Jedynie co dziesiąte przedsiębiorstwo nie dostosowuje się do wymogów stawianych przez Brukselę (rok temu było to 50%). Do 46% wzrosła w porównaniu z poprzednim badaniem liczba optymistów (w 2004 r. perspektywy biznesowe oceniło pozytywnie 41% ankietowanych).

Które branże najbardziej skorzystały na akcesji? - Niewątpliwie był to przemysł spożywczy. Poskutkował w tym przypadku nacisk Brukseli, aby Rosja otworzyła swój rynek ma nasze towary. Zyskała też "budowlanka". Firmy z tego sektora coraz częściej zdobywają kontrakty na Zachodzie - uważa M. Bąk.