Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 08.05.2005 12:28

Był to tydzień wyjątkowy za sprawą jedynie trzech w miarę normalnych sesji,

jakie się na niego składały. O poniedziałku możemy spokojnie zapomnieć. Sens

notowań 2 maja podważany jest co roku, ale niestety nie ma to wpływu na

zarząd giełdy. W efekcie mamy powtarzającą się rokrocznie farsę.

Nie ma sensu się na tym tematem bardziej rozwodzić, bo i tak to nic nie da.

Reklama
Reklama

Skupmy się więc na analizie wydarzeń z tego tygodnia i ich wpływie na

sytuację byków i niedźwiedzi. Jeśli chodzi o wydarzenia w sferze makro to

warto wspomnieć głównie o rynku USA. U nas sfery makro dotyczył jedynie cyrk

na sali sejmowej i głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu. Nie widzę powodu,

by polskiej polityce poświęcać w tej chwili zbyt wiele czasu, więc pozostaje

nam omówienie wydarzeń zza oceanu.

Reklama
Reklama

Gdy my świętowaliśmy 3 maja wygrzewając brzuchy na majówkach inwestorzy w

USA szykowali się do ogłoszenia decyzji FOMC. Ta nie była zaskoczeniem -

stopy zostały podniesione o kolejne 25 pkt bazowych. Treść komunikatu także

nie spowodowała zamieszania. Fed widzi napięcia inflacyjne, ale nie są one

na tyle mocne, by zejść ze ścieżki spokojnych ruchów. Obawy o mocniejsze

zacieśnianie polityki monetarnej były przesadzone. Rynek odetchnął z ulgą.

Reklama
Reklama

Pamiętamy przecież, że ostatnie wskaźniki aktywności gospodarczej nie

napawają optymizmem. Widać wychłodzenie gospodarki i ewentualne bardziej

restrykcyjne podejście Fedu, by te procesy pogłębiły.

W piątek mieliśmy kolejną publikację raportu o stanie rynku pracy w USA.

Okazał się on nadspodziewanie dobry. Nie dość, że dane za kwiecień były dużo

Reklama
Reklama

lepsze od oczekiwań, to jeszcze dokonano rewizji odczytów z lutego i marca

dodając im w sumie prawie 100k nowych miejsc pracy. Czyż życie nie jest

piękne? Niby tak, ale już po reakcji rynku akcji widać, że odbiór danych nie

był jednoznaczny. Lepsze dane przełożyły się na spadek cen obligacji w USA

10y.gif oraz wzrost ich rentowności rentownosc_10y.gif Mocno zyskał także

Reklama
Reklama

dolar wobec większości walut. Tym samym rynek ponownie daje do zrozumienia,

że tego typu dane podsycają nadzieje na kolejne podwyżki stóp procentowych.

Wyższe stopy nie są jednak powodem do radości dla posiadaczy papierów

udziałowych. Stąd raczej umiarkowana radość na rynku akcji. Tu szał zakupów

został dość szybko zduszony. Tak, dane okazały się dobre, ale nie można

Reklama
Reklama

zapominać o pozostałych zmiennych, a te przecież ostatnio nie zachwycały. W

końcu to nie tylko liczba miejsc pracy jest czynnikiem opisującym zmiany

zachodzące w gospodarce.

Rzućmy okiem na to, co się wydarzyło na naszym rynku akcji. Tydzień kończymy

białą świecą na wykresie tygodniowym WIG20tyg.gif FUTUREStyg.gif Posiadacze

długich pozycji mają więc powód do zadowolenia. To miła odmiana w ostatnim

czasie.

Jak widać, na wykresach mamy nieco inne wskazania w przypadku indeksu i

kontraktów. Na tym pierwszym linia dolnego ograniczenia klina zwyżkującego

została pokonana, a indeks do tej pory nie zanegował tego sygnału wig20.gif

Wykres kontraktów w pewnym momencie przebił analogiczną linię, ale w

kolejnych dniach bawił się w jej okolicach wig20fut.gif Z całą pewnością nie

tak powinien wyglądać silny sygnał średnioterminowy. Takie zachowanie cen

kontraktów wprowadza pewne zamieszanie w ocenę rynkowych tendencji. Wydaje

się, że podaż ma przewagę, ale mimo to, nie mamy spadków cen. Indeks kreśli

kolejne zamknięcia na wyższym poziomie, ale robi to za pomocą czarnych świec

dziennych. Takie zachowanie rynku trudno nazwać mocnym. Znowu LOP na

terminowym właściwie permanentnie spada przy wzroście cen kontraktów, a

rośnie, gdy te spadają. Jak wiemy takie zachowanie cen i LOP rria, do optymizmu na rynku terminowym, gdy ten

próbuje wykreślić dołek należy podchodzić z rozwagą. Rzadko się zdarza, by

gracze na kontraktach mieli rację co do dalszego przebiegu cen. Nie można

oczywiście wykluczyć, że tym razem się uda, ale mając na uwadze historię

raczej trudno na to stawiać własne pieniądze. Nie pozostaje mi nic innego,

jak powtórzenie tekstu, który tu pojawia się codziennie. Nie spieszmy się z

negacją panującego trendu. Jeśli będzie miał się on zmienić, to rynek sam

nam o tym powie. Spokojnie, na ile to możliwe, czekajmy na sygnały kupna.

Przeczucie, że się one pojawią to zdecydowanie za mało dla narażania

własnego kapitału. Jak ktoś ma wątpliwości może po prostu opuścić rynek.

Przecież nie trzeba na nim przebywać cały czas. Najważniejsza jest ochrona

posiadanego kapitału. Ryzykujemy rozsądnie, a nie z żądzy zysku.

Rzućmy okiem na wykresy wskaźników technicznych. Te tygodniowe nie zmieniły

swojej wymowy i nadal sugerują spadek cen. ROCtyg_fut.gif spada nawet mimo

białej świecy. CCItyg_fut.gif Osiągnął bardzo niską wartość i może to

sugerować zatrzymanie spadku, ale jak pokazuje przeszłość po tak dynamicznym

spadku wzrost nie przychodzi tak łatwo. W najlepszym razie czeka nas więc

konsolidacja. Z szybszych najlepiej prezentuje się RSItyg_fut.gif Tu także

mamy silnie spadkowy trend i w tym tygodniu może nawet dojść do jego

przełamania, ale właśnie jego mocne nachylenie raczej zmniejsza wymowę

wspomnianego sygnału. Podobnie jak przypadku CCI, może to tylko zwiastować

konsolidację. Oczywiście najwolniejszy z nich, MACDtyg_fut.gif po prostu

idzie z trendem oddalając się od linii sygnału.

Te kilka dni dodatnich zamknięć miało zrozumiały wpływ na wykresy wskaźników

dziennych. Jednak mimo to nadal sprzyjają one bardziej niedźwiedziom. I tak,

ROCdzienny_fut.gif odrobił ostatnio część strat, ale nadal znajduje się pod

spadkową linią trendu. Podobna sytuacja ma miejsce na wykresie

CCIdzienny_fut.gif Jak na tygodniowych, stosunkowo najlepiej wygląda

RSIdzienny_fut.gif Tu przełamana została spadkowa linia trendu po

wcześniejszym opuszczeniu strefy wyprzedania. Blisko sygnału kupna jest

MACDdzienny_fut.gif choć byłby on znacznie wartościowszy, gdyby miał miejsce

po jakiejś dywergencji.

Czy to zatrzymanie spadków w okolicy wsparć można odczytać jako akumulację?

Nie można tego wykluczyć, ale nie wiem, czy taki wniosek jest tożsamy z

twierdzeniem, że nie będziemy już niżej. Moim zdaniem jedno nie wyklucza

drugiego. Nawet jeśli teraz ktoś dokonuje skupu papierów, to panujące na

rynku nastroje na pewno nie pozwalają mu na poważne podciągnięcie cen.

Wydaje się, że by rynek mógł znacznie wzrosnąć, nastroje muszą być raczej

mało sprzyjające bykom. Ostatnio notowania dodatnia baza jest więc tu

przeszkodą. Nie można wykluczyć, że wkrótce wyznaczymy jakiś lokalny dołek,

ale nie przypuszczam, by było to wtedy, gdy większość się tego spodziewa.

Analiza zachowań podaży pieniądza sugeruje, że będzie to raczej połowa roku

podaz_pl.gif Czyli mamy jeszcze ponad miesiąc czasu. W ciągu tych paru

tygodni rynek może bujać się w obecnej konsolidacji, albo nawet zaatakować

spadkowe linie trendu Indeks.gif Kontrakty.gif Nie sądzę jednak, by byki

odniosły sukces. Bardziej prawdopodobna wydaje się porażka wybicie cen w

górę i ich szybki spadek na nowe minima trendu z wyraźnym pogorszeniem się

nastrojów. Dopiero wtedy pojawią się warunki umożliwiające wykrystalizowanie

się poważniejszego wzrostu.

Mimo wzrostowego tygodnia nadal za domyślny uznałbym trend spadkowy. Z takim

nastawieniem poczekamy do ataku na spadkową linię trendu. Dopiero zachowanie

cen w jej okolcznie nie dojdzie. Obecne bycze nastroje raczej temu nie

służą. W konsekwencji możemy obserwować ruch w okolice lokalnego dołka. To

chyba jednak jeszcze nie w tym tygodniu. Na razie pobawimy się w ramach

konsolidacji.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama