Agencja Rozwoju Przemysłu, MSP i PZU zawarły porozumienie o wspólnej sprzedaży 47% akcji Jelfy. Jednak okazuje się, że sprzedaż może się odbyć "na raty". - Z informacji uzyskanych w ARP wynika, że jedna ze stron, uczestnik porozumienia, określiła już tryb sprzedaży swojego pakietu, tylko i wyłącznie w drodze odpowiedzi na publiczne wezwanie do sprzedaży akcji, co oznacza, że w planowanej transakcji nie musi zostać sprzedany pakiet obejmujący 47% kapitału zakładowego - dowiedzieli się związkowcy Jelfy z listu Stanisława Speczika, sekretarza stanu w MSP.
Z pisma nie wynika, czy chodzi o PZU czy ARP. Można się domyślać, że to jednak PZU, właściciel 16,67% kapitału Jelfy. ARP, mimo że posiada największą część ze sprzedawanego pakietu (26,11%), prowadzi negocjacje w imieniu wszystkich uczestników porozumienia, a więc raczej nie byłoby zainteresowane rozbijaniem transakcji na części. Roma Sarzyńska, rzecznik ARP i Tomasz Fill, rzecznik PZU, mówią zgodnie: - Nie udzielamy informacji na temat transakcji.
Wcześniej MSP nie wykluczało, że po kupnie 47% akcji Jelfy nowy inwestor przeprowadzi wezwanie na resztę walorów spółki. Nie wiadomo jednak, kto tym inwestorem zostanie. Do tej pory zainteresowanie Jelfą wyraziły dwie indyjskie spółki, łotewski Grindeks i fundusz inwestycyjny. Cały czas do rozmów może się włączyć również kolejny inwestor. Z wcześniejszych zapowiedzi wynika, że ARP chciałoby sprzedać swoje akcje po co najmniej 70 zł za sztukę (piątkowy kurs wyniósł 56,3 zł). Według zdobytych przez nas informacji inwestorzy skłaniają się jednak ku cenie zbliżonej do giełdowej - proponują ok. 50 mln euro za 47-procentowy pakiet akcji, co daje około 50 zł za akcję.
Minister Speczik w liście do związków zawodowych Jelfy odpowiedział również na ich ultimatum. Już wcześniej informowaliśmy, że działacze domagają się dopuszczenia do rozmów z inwestorem. Pracownicy chcą wymóc na kupcu zawarcie pakietu socjalnego, który gwarantowałby im długie, bo nawet 10-letnie, gwarancje zatrudnienia. Związki zagroziły, że jeśli MSP się na to nie zgodzi - cała załoga jeleniogórskiego producenta leków przyjedzie protestować do Warszawy. S. Speczik wykluczył jednak możliwość dopuszczenia związkowców do rozmów, bo według BAA - doradcy przy tej transakcji - Jelfa od momentu upublicznienia jest już spółką prywatną, a w takim przypadku nie ma obowiązku prowadzenia rozmów między związkami a akcjonariuszami.
Pracownicy Jelfy mają wkrótce zdecydować o odpowiedzi na list ministerstwa. Podejmą też decyzję o ewentualnym proteście.