Reklama

Krojenie tortu

Publikacja: 09.05.2005 09:20

Jakiś czas temu Parkiet zorganizował dyskusję na temat prywatyzacji GPW. Jej uczestnicy snuli odważne i ciekawe wizje. Niechętnie tylko wdawali się w szczegóły. Minister skarbu - bo musi być powściągliwy i ważyć słowa. Giełda, bo nie wypada jej wychodzić przed szereg, czyli właściciela. Fundusze, bo dla nich to prywatyzacja jak każda inna - a w każdym razie do innych podobna: dopóki nie są znane warunki, to nie za bardzo jest o czym gadać. Itd., itp. Do tej pory zresztą na pytania kiedy, jak, komu i za ile, odpowiedź brzmi: szybko, sprawnie, najlepszemu kandydatowi, za dobrą cenę.

Skarb czeka teraz na opinie doradcy. Sporo mu zapłaci, by usłyszeć, co ma robić, choć pewnie wie od dawna, co chciałby zrobić i doradca też się o tym koniec końców dowie. Ale cóż, procedury rzecz święta. Poza tym w razie czego zawsze można powiedzieć, że tak wymyślili inni.

Na tym tle wyróżnia się uchwała walnego zgromadzenia Izby Domów Maklerskich. Słusznie się brokerzy domagają należnego im kawałka tortu. Ciekawie brzmią ich pomysły dotyczące zrównoważonej struktury akcjonariatu (oni, partner strategiczny, inwestorzy, MSP), czy skupienia przez GPW w celu umorzenia części akcji należących do Skarbu Państwa. To ostatnie oznaczałoby chyba, że proporcjonalnie zwiększyłby się - dziś symboliczny - udział innych akcjonariuszy, w tym domów maklerskich. Pomysły powinny być przedmiotem wnikliwej analizy. Czy będą?

Domy maklerskie chcą mieć "istotny" kawałek giełdy. Co znaczy istotny i kto chce mieć konkretnie, nie wiadomo, a szkoda. Jednocześnie oczekują, że będą mogły kupić walory po cenie nie wyższej niż ich wartość księgowa - wszak budowały dzisiejszą wartość spółki. Jak rozumiem, chodzi o wartość księgową po buy backu, który - skoro miałby być realizowany za gromadzone przez lata zyski - spowodowałby wyraźny spadek kapitałów własnych. Sprytnie. Sam bym się na to pisał. Dla przypomnienia, wartość księgowa GPW na koniec 2003 r. wynosiła 363 mln zł. Akcje innych giełd są notowane przy C/WK oscylującym na poziomie od prawie 2 (Ateny) do nawet 3,7 (LSE).

Propozycja IDM przypomina troszeczkę nieśmiałe postulaty giełdy, która uważa, że jej pracownikom należy się pakiet (a może raczej pakiecik) akcji. Mają przecież swój udział w budowaniu wartości spółki. Tak to już jest: sukces ma wielu ojców. Ale zważmy, co się by działo, gdybyśmy konsekwentnie poszli tą ścieżką.

Reklama
Reklama

Skarb Państwa nie tylko założył giełdę, ale oddał jej też nieocenione usługi. Bo jak by GPW wyglądała, gdyby: a) musiała być budowana za prywatne pieniądze w konkurencyjnym środowisku, jak nie przymierzając CeTO; b) nie działała w warunkach monopolu; c) nie była zasilana odgórnie państwowymi spółkami, w tym tuzami naszej gospodarki; d) nie sprzyjały jej regulacje prawne. Nie jest to z pewnością pełna lista zasług właściciela. W tej sytuacji nawet teza, że pracownikom MSP, w tym emerytom i rencistom, też należy się jakiś pakiet, dałaby się chyba obronić.

Rynek bez inwestorów, zwłaszcza drobnych, byłby martwy. To oni kupują akcje w ofertach pierwotnych, to oni nimi handlują na parkiecie. Bez nich giełda nie miałaby racji bytu.

Owszem, przebąkuje się tu i ówdzie o przeznaczeniu dla nich jakiejś puli GPW w ofercie publicznej, czyli na rynkowych zasadach. Ale co to za łaska? Należą im się akcje jeśli nie za darmo, to po preferencyjnej cenie. Naprawdę preferencyjnej. Dyskonto w wysokości 4, czy 2% dobre jest przy PKO BP (choć klienci banku, którymi bank przecież stoi, powinni byli dostać więcej) czy WSiP-u. W przypadku parkietu preferencje powinny odpowiadać zasługom drobnych graczy.

A urzędnicy KPWiG, którzy tak wiele dobrego czynią dla rynku? Inaczej niż pracownicy MSP nie zasiadają w radach nadzorczych ani spółek giełdowych, ani żadnych innych, więc dla nich byłaby to jedyna szansa na jakiś bonus. A jaka byłaby to dla nich motywacja. Lepszy rynek, grubszy portfel - tak mogłoby to działać.To jest pytanie: jak sprywatyzować GPW, aby odpowiedni udział mieli w niej inwestorzy, brokerzy i wszyscy, którzy: a) żyją z giełdy (a giełda z nich); b) chcieliby związać się z nią jeszcze mocniej niż dotychczas; c) stawiają na jej rozwój? Każda próba odpowiedzi - taka jak IDM - cieszy. Nie ma co czekać na doradcę - prochu nie wymyśli. Tyle tylko, że jeden głos to za mało, by mówić o konkretnej dyskusji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama