W zeszłym roku obsługa ośrodków regionalnych w Polsce dostarczyła Lufthansie więcej przychodów niż loty z i do Warszawy. Przewoźnik wprowadził połączenia między Niemcami a Gdańskiem, Krakowem i Poznaniem. W tym roku chce dodać kolejne. Thorsten Bohg, który objął funkcję dyrektora generalnego polskiego oddziału Lufthansy w połowie kwietnia, zapowiada, że do 2008 r. linie będą latać do ośmiu polskich miast. Obecnie firma bada możliwości poszerzenia oferty o Łódź i Bydgoszcz.

Polska to dla Lufthansy jeden z trzech rynków strategicznych, obok Chin i Indii. - Ruch lotniczy przenosi się w kierunku wschod-nim. Jeśli chodzi o połączenia ze Wschodem, Lufthansa jest w znacz-nie lepszym położeniu niż inne linie z Europy Zachodniej - powiedział wczoraj Bohg na spotkaniu z dziennikarzami. Dyrektor uważa, że dzięki współpracy Lufthansy z LOT-em w ramach sojuszu Star Alliance Warszawa ma szansę stać się hubem przesiadkowym dla pasażerów z regionu Europy Środkowej, ale także dla Europejczyków z Zachodu - jeśli chodzi o podróże do Azji. W zeszłym roku Lufthansa, najaktywniejsze zagraniczne linie na naszym rynku, przewiozła między Polską a Niemcami ponad pół miliona pasażerów.

Przedstawiciel Lufthansy zdecydowanie zaprzeczył, że jego firma interesuje się przejęciem LOT-u. - Pogłoski na ten temat były bezpodstawne. Nie chcemy kupować przewoźników, chcemy z nimi kooperować - stwierdził Bohg. Dodał, że niedawna akwizycja Swissa jest wyjątkiem. Po-przednikiem Swissa był Swissair, w rękach którego znajdowało się 25% akcji LOT-u. Teraz pakiet jest w rękach syndyka masy upadłościowej Swissair.