Zgodnie z przepisami, wiążące interpretacje podatkowe powinny być dostępne na stronach internetowych izb skarbowych. O tym, że tak być powinno, mówił niedawno wiceminister finansów Stanisław Stec, odpowiedzialny za aparat skarbowy. Chodziło o to, aby podatnicy nie zasypywali urzędów takimi samymi pytaniami, ale korzystali z już wydanych interpretacji. Tyle tylko, że obecnie sytuacja wygląda tak, że aparat skarbowy zmusza podatników do wysyłania kolejnych wniosków o wykładnię, bo w internecie jest ich niewiele.
Link zamiast wykładni
Okazuje się, że na stronach internetowych izb skarbowych można znaleźć wyjaśnienia w sprawach podatkowych - ale sprzed 2005 roku. Wszędzie za to znajduje się informacja, że najnowsze interpretacje można znaleźć w Systemie Informacji Podatkowej, do którego wejście znajduje się na stronach Ministerstwa Finansów. Czy jednak wykładnie nie powinny być umieszczone na stronach izb, skoro tak nakazuje ustawa?
- Takie rozwiązanie byłoby gorsze, bo wtedy podatnik z Białej Podlaskiej nie mógłby znaleźć interpretacji, wydanej w innym województwie - usłyszeliśmy w biurze prasowym resortu finansów.
Okazuje się jednak, że to "lepsze rozwiązanie" niewiele daje podatnikowi. Po pierwsze - na dzień dobry musi znaleźć potrzebną interpretację w specjalnej wyszukiwarce, która zawiera też informacje o wynikach wyroków Trybunału Konstytucyjnego itd. Po drugie - jeśli już poradzi sobie z wyszukiwarką, znajdzie zaledwie niewielką część wyjaśnień.