O sygnałach suszy, która - jak należy się domyślać - skutkowałaby gorszymi zbiorami zbóż i wzrostem ich cen, powiedziała dwa dni temu w wywiadzie dla agencji Reuters Halina Wasilewska-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej. Drożejące zboża mogłyby doprowadzić do wzrostu inflacji, a to byłby argument za zaostrzeniem polityki pieniężnej. Czy ryzyko takiej sytuacji faktycznie istnieje?

- Jaki będzie ten rok, przekonamy się dopiero, gdy się skończy - zastrzegła Halina Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Przytoczyła prognozy amerykańskich specjalistów sprzed kilku miesięcy, którzy zapowiadali gorące i suche wiosnę i lato. - Proszę zobaczyć, jak sprawdziły się te oczekiwania - powiedziała. Według niej, faktycznie kilka ostatnich sezonów letnich było ciepłych, ale ważne jest to, czy mamy do czynienia z "latem suchym w sensie opadowym". W ostatnich kilku latach przeważały lata normalne a nie suche.

Tak czy inaczej plony zbóż będą słabsze niż w roku ubiegłym. Według Wiesława Łopaciuka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, powodem jest to, że ubiegły sezon był wyjątkowo udany. Tegoroczne zbiory zbóż mogą być o ok. 2-2,5 mln ton gorsze niż poprzednie. Ich wysokość będzie zależała przede wszystkim od warunków pogodowych. Jednak zapasy na koniec bieżącego sezonu mogą wynieść ponad 4 mln, co powinno w dużym stopniu złagodzić wpływ niższych zbiorów na podaż i ceny.

Gdyby doszło do rozchwiania rynku, pozostają jeszcze interwencje. Od ubiegłego roku Polska jest objęta zasadami obowiązującymi w całej Unii Europejskiej. Od momentu żniw do rozpoczęcia interwencji - 1 listopada - cenę dyktuje rynek. Jeśli zdaniem Brukseli wzrosłaby ona zbyt mocno - może zostać podjęta decyzja o sprzedaży zapasów. Taka możliwość istnieje także wówczas, gdy ceny rosną tylko w wybranym rejonie. Wówczas Unia podejmuje interwencję na prośbę władz np. danego kraju. - W najbliższych sezonach, podobnie jak w ubiegłym, obowiązuje cena 101,31 euro za tonę ziarna - przypomniał W. Łopaciuk. Oznacza to, że w dłuższym terminie ceny powinny oscylować wokół tego poziomu. W Polsce - dopóki nie jesteśmy w strefie wspólnej waluty - duży wpływ na poziom cen zbóż będzie miał kurs euro.

Zaś ekonomiści rynkowi mimo ostrzeżeń o suszy spodziewają się latem kolejnej obniżki stóp procentowych. Inflacja spadnie wówczas do 1,5%, czyli do dolnej granicy celu inflacyjnego.