We wtorek decydujący wpływ na zachowanie uczestników czołowych giełd wywarła zwyżka cen ropy naftowej. Inwestorzy obawiali się, że droższe paliwa płynne pogorszą wyniki przedsiębiorstw, to zaś skłaniało ich do pozbywania się akcji. Bezpośrednią przyczyną stały się obawy, że rosnące zapotrzebowanie na ropę przewyższy zdolności wydobywcze państw OPEC.
W Europie wśród spółek, których akcje straciły na atrakcyjności, były m.in. linie lotnicze British Airways, koncern motoryzacyjny DaimlerChrysler, producent opon Michelin oraz największy wytwórca telefonów komórkowych - Nokia.
Na parkiecie londyńskim w odwrocie znalazły się też notowania detalicznych firm handlowych, takich jak sieć supermarketów Tesco i domy towarowe Marks & Spencer Group. Do wyprzedaży ich walorów przyczyniły się dane statystyczne, które wykazały w kwietniu największy od dziesięciu lat spadek sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii.
Na tym tle korzystnie wypadły giełdy Deutsche Börse oraz Euronext. Ich papiery zdrożały pod wpływem pogłosek o możliwym połączeniu obu firm, po dymisji dyrektora generalnego parkietu frankfurckiego. Zwyżce notowań sprzyjała przychylna rekomendacja Dresdner Kleinwort Wasserstein. FT-SE 100 spadł o 0,36%. CAC-40 stracił 0,5%, a DAX 0,96%. Tendencję zniżkową potęgowały pogłoski o sprzedaży akcji przez amerykańskie fundusze hedgingowe.
Na Wall Street obawiano się, że droga ropa zahamuje trwający od trzech tygodni wzrost nowojorskich indeksów. Pesymistyczne prognozy Delta Air i spółki internetowej Priceline.com oraz gorsze rezultaty w I kwartale May Department Stores pobudziły wyprzedaż akcji przewoźnika powietrznego i obu detalicznych firm handlowych. Przed publikacją wyników pozbywano się walorów producenta sprzętu do sieci internetowych Cisco, a papiery wytwórcy mikroprocesorów Intel staniały po trwającym siedem sesji wzroście notowań. Natomiast pozytywna ocena przez Lehman Brothers zachęciła do kupowania akcji Motoroli.