Na wczorajszej sesji kurs Pagedu zyskał 7,3%. Na zamknięciu za jedną akcję płacono 13,15 zł. Być może jest to reakcja na doniesienia prasowe, według których Edmund Mzyk, prezes Pagedu, negocjuje przejęcie konkurenta - giełdowego Swarzędza. E. Mzyk nie ukrywał nigdy, że interesuje się tą firmą. Mówił wówczas jednak, że w największym stopniu zależy mu na marce.
Innych informacji dotyczących Pagedu, które mogłyby spowodować wzrost kursu meblowej firmy w ostatnim czasie, nie było. Wręcz przeciwnie. W raporcie kwartalnym zarząd poinformował, że spółki z grupy nie wypełniły planu. Mimo to podtrzymano prognozę na ten rok.
Mocny eksportem
Większość przychodów Pagedu (54,8%) pochodzi ze sprzedaży na eksport. Spółka źle przewidziała kurs euro wobec złotego. Założyła, że eksport będzie mogła rozliczyć przy kursie 4,1 zł. Uzyskała 4,02 zł. W efekcie prognoza przychodów i rzeczywista sprzedaż poszczególnych firm w grupie była niższa niż miała być.
Paged Sklejka wypracował 91,2% założonych przychodów, czyli 27,1 mln zł. Paged Meble i Paged Handel również nie zrealizowały budżetu, choć w jakim stopniu się z nim rozminęły - nie wiadomo. Zysk netto tych firm również był niższy od prognozowanego.