Na razie trudno mówić o radykalnej poprawie nastrojów inwestorów. Zwyżka trwająca od początku maja - choć wyniosła już 14% - stanowi ledwie korektę trendu spadkowego, którego historia sięga września ub.r. W tym czasie notowania obniżyły się o połowę. Z drugiej strony, kilka czynników przemawia coraz mocniej za zahamowaniem niekorzystnej tendencji. Ostatni raz tak silną zwyżkę kursu Pagedu zanotowano aż 8 miesięcy temu. Wczorajszemu wzrostowi towarzyszyła wzmożona aktywność inwestorów. Obroty były najwyższe od połowy marca. Udało się też przebić przyśpieszoną linię trendu spadkowego.
Kolejnym testem siły kupujących będzie marcowy dołek (13,3 zł). W trakcie trendu spadkowego korekty w górę kończyły się zanim kurs zdołał powrócić właśnie powyżej poziomu poprzednich dołków. Tak właśnie było w grudniu ub.r. i w lutym. O tym, że spółka powraca do długoterminowego trendu wzrostowego, będzie można mówić po pokonaniu oporów w postaci szczytu z końca marca (14,55 zł) i przebiegającej niewiele powyżej głównej linii tendencji zniżkowej.
Dla przełamania niekorzystnego trendu konieczna będzie poprawa wyników finansowych. Na razie jej nie widać, ale nadzieje części inwestorów mógł rozbudzić szybki spadek wartości złotego w ostatnich dwóch miesiącach. Tymczasem to właśnie umocnieniem naszej waluty w IV kw. ub.r. tłumaczono wcześniejsze pogorszenie wyników.