Giełdowy fundusz zainwestował w iplay.pl pod koniec 2003 r. Serwis rozpoczął działalność w połowie ub.r., ale jej finansowe rezultaty za ten okres trudno uznać za zadowalające. Przychody wyniosły 110 tys. zł, a strata netto 88 tys. zł. Wpływ na to miał fakt, że iplay.pl nie miał podpisanych umów dystrybucyjnych z największymi koncernami muzycznymi i przez to jego oferta handlowa była bardzo uboga.
Teraz sytuacja wyraźnie się zmieniła. iplay.pl dogadał się z Warner Music i Sony/BMG. Dzięki temu internauci mogą teraz ściągnąć na swoje komputery ok. 250 tys. utworów muzycznych. - Chcemy, żeby do końca przyszłego roku liczba wzrosła do 0,5 mln zł - zapowiedział na wczorajszej konferencji prasowej Tomasz Szladowski, prezes spółki. Serwis ma już podpisane umowy z największymi bankami, dzięki czemu klienci mogą płacić za piosenki przelewami ze swoich rachunków bankowych, a także kartami kredytowymi czy SMS-ami.
iplay.pl ma bardzo ambitne plany. - Liczymy, że staniemy się liderem na rynku dystrybucji muzyki przez internet w Polsce już w tym roku. Potem planujemy otwieranie podobnych serwisów w innych krajach Europy Środkowowschodniej i w 2007 r. będziemy największym serwisem muzycznym w tej części naszego kontynentu - mówił prezes.
Mimo to iplay.pl jeszcze przez dłuższy czas może generować straty. - Traktujemy tę inwestycję długoterminowo. Dlatego jesteśmy gotowi nadal finansować rozwój iplay.pl, nawet jeśli spółka będzie mogła zarabiać na siebie dopiero za kilka lat - stwierdził Andrzej Jasieniecki, reprezentujący MCI Management. Na początku tego roku giełdowy fundusz prognozował, że iplay.pl będzie mieć w tym roku 427 tys. zł obrotów i stratę na poziomie 147 tys. zł. - Po podpisaniu umów dystrybucyjnych musimy zweryfikować finansowe plany serwisu - stwierdził A. Jasieniecki. Nie zdradził szczegółów.