W ubiegłym tygodniu związki zawodowe działające w Orbisie poinformowały, że po 20 maja rozpoczną protest, jeśli zarząd nie zmodyfikuje strategii spółki. Według szefów firmy - takiej możliwości nie ma. - Strategia, która została przyjęta przez zarząd i ogłoszona, na pewno nie ulegnie zmianom - mówi Andrzej Szułdrzyński, wiceprezes Orbisu. - Podczas rozmów ze związkami koncentrujemy się na poszukiwaniu możliwości zmniejszenia skutków społecznych planowanych zmian. Proponujemy rozwiązania, które pozwolą bez zmiany strategii spełnić część wniosków związków.

Pierwotnie za taką możliwością opowiadały się również związki. Ostatnio usztywniły stanowisko. Związkowcy chcieliby ograniczenia skali zwolnień albo wyższych odpraw. Mimo to Andrzej Szułdrzyński spodziewa się, że rozmowy zostaną zakończone w ciągu miesiąca. - Widzimy np. możliwość sprzedaży kilku hoteli mających być w perspektywie wyłączonych z sieci Orbisu - nie jako nieruchomości, ale działających przedsiębiorstw hotelowych. Pozwoli to uniknąć w nich zwolnień. Nie da się tego problemu obejść w przypadku czterech hoteli, które w tym roku mają być zamknięte i przygotowane do przekwalifikowania na Etapy (hotele jednogwiazdkowe). Takie rozwiązanie usprawni znacznie proces remontu, a w Etapie i tak ma pracować znacznie mniej osób - wyjaśnia wiceprezes. Z jego wypowiedzi wynika, że liczba pracowników i tak zmaleje, ale część załogi będzie nadal pracować, choć już dla innych pracodawców.

Cztery hotele, w tym jeden krakowski (gdzie związki najsilniej protestują przeciw planowanym zmianom), zostaną zamknięte pod koniec listopada. Po zakończonym remoncie mogą być otwarte już w przyszłym roku. Według zarządu, odstępstwa na rzecz związków w tym przypadku nie są możliwe - nawet mimo groźby strajku.

Nieuzasadnione, według Szułdrzyńskiego, są też zarzuty dotyczące zagranicznej kadry menedżerskiej. Związkowcy twierdzą, że szkodzą firmie, bo nie znają realiów polskiego rynku (m.in. w 6-osobowym zarządzie spółki trzech członków to Francuzi - przyp. aut.). - To normalny proces, że ktoś, kto kierował obiektem we Francji czy Afryce, może trafić do nas, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami. Również polscy dyrektorzy hoteli mogą mieć wkrótce możliwość kierowania obiektami w innych częściach świata w sieci Accoru. To normalny proces, uwzględniając, że jesteśmy częścią globalnej organizacji - mówi wiceprezes.