Według rządowej gazety, decyzja o rezygnacji ze sztywnego kursu juana zapadnie w przyszłym tygodniu po spotkaniu z przedstawicielami administracji amerykańskiej. Dziennikarze spekulują, że zakres wahań kursu chińskiej waluty mógłby wynosić od 1,26% do 6,03% w stosunku do obecnego sztywnego kursu, ustalonego w 1995 r., na poziomie 8,3 juanów za dolara.
Informacji gazety nie potwierdził wczoraj chiński bank centralny. Rzecznik tej instytucji powiedział najpierw agencji Reutera, że nic nie słyszał na temat ewentualnej zmiany polityki walutowej. Później pojawił się oficjalny komunikat zaprzeczający, jakoby do rewaluacji miało dojść w przyszłym tygodniu.
Nie zmienia to jednak faktu, że po ukazaniu się informacji na stronach internetowych "Dziennika Ludowego" i to w języku angielskim, bardzo mocno wzrosły notowania jena, zarówno do dolara, jak i euro. W Londynie za dolara płacono wczoraj rano 105,24 JPY, wobec 105,56 JPY dzień wcześniej. Notowania w stosunku do euro zmieniły się z 135,96 JPY, do 135,51 JPY. Czyżby zatem wiadomość ta służyła spekulacji na rynku walutowym?
To właśnie waluta Japonii, kraju, który leży w sąsiedztwie Chin, czyli najważniejszego dla niego rynku eksportowego, najmocniej reaguje na wszelkie plotki na temat uwolnienia juana. Jeśli waluta z Chin się umocni, wówczas spadnie konkurencyjność eksportu z tego kraju, np. w stosunku do Japonii.
Wczorajsza sytuacja na rynku przypominała tę z 29 kwietnia, gdy inna z chińskich gazet napisała, że rewaluacja pieniądza możliwa jest praktycznie w każdej chwili. Wówczas w ciągu jednego dnia notowania japońskiej waluty w stosunku do dolara wzrosły z 105,93 do 104,77 JPY za USD. Według Jima O?Neilla, głównego analityka ds. globalnego rynku w londyńskim biurze Goldman Sachs, jeśli juan zostanie uwolniony, wówczas notowania jena do dolara spadną poniżej 100 JPY za USD. Także ankieta przeprowadzona przez Bloomberga wśród 49 analityków mówi, że na koniec roku notowania japońskiej waluty powinny wzrosnąć do 99 JPY za USD.