Obecnie wskaźnik CRB, po raz pierwszy obliczony w 1957 r., obejmuje kontrakty terminowe na 17 surowców (m.in. miedź, ropa naftowa czy śruta sojowa) z giełd w Nowym Jorku i Chicago. Jego skład zmieni się po raz dziesiąty w historii, a zmiany są konsekwencją umowy zawartej między Reuterem (publikuje indeks we współpracy z Commodity Research Bureau) a Jefferies Group, jedną z czołowych firm na rynku produktów finansowych opartych na surowcach.

Nowy skład indeksu, który zostanie przemianowany na Reuters/Jefferies CRB, zacznie obowiązywać 20 czerwca. - Dzięki zmianom indeks będzie lepiej oddawał znaczenie energii jako surowca - uważa Jonathan Kleisner z REX Trading, firmy, która jest animatorem rynku dla kontraktów terminowych opartych na wskaźniku. - Trudno bowiem o argument, że kakao powinno mieć w indeksie taką samą wagę jak ropa, jak to jest teraz - dodaje.

Po zmianach wagi będą odzwierciedlać względne znaczenie i płynność rynków poszczególnych surowców. Wagi będą uaktualniane co miesiąc.

W połowie marca CRB wspiął się do poziomu 317,5 pkt, poziomu najwyższego od 24 lat, głównie za sprawą zwyżek notowań ropy naftowej, złota i miedzi. W zeszłym roku wskaźnik zyskał 11% i był to trzeci rok z rzędu na plusie. W tym wzrósł na razie o 8%. Zdaniem specjalistów, w najbliższych latach popyt na kontrakty surowcowe zwiększy się nawet dwukrotnie, bo coraz większa grupa inwestorów uważa je za atrakcyjną alternatywę dla akcji i obligacji.

Bloomberg