Reklama

Duży napływ... deklaracji

Przegraliśmy ze Słowacją walkę o wielu zagranicznych inwestorów. Czy rzeczywiście obce firmy wybierają naszych południowych sąsiadów, a nas omijają szerokim łukiem? Dane z bilansów płatniczych każą w to wątpić.

Publikacja: 13.05.2005 08:04

Słowacka agencja ds. inwestycji zagranicznych SARIO chwali się rekordowym napływem kapitału z zagranicy. Rok 2004 miał być - według oficjalnych danych - najlepszym w historii tej instytucji. - SARIO wraz z ministerstwem gospodarki z sukcesem zaimplementowała w minionym roku aż 46 zagranicznych projektów o łącznej wartości ok. 1,8 mld euro - powiedział niedawno Roman Kuruc, prezes słowackiej agencji.

Dane słowackiego banku centralnego dotyczące bilansu płatniczego zaprzeczają optymizmowi urzędników z SARIO. Jeśli porównywać bezwzględne wartości napływu inwestycji zagranicznych do największych krajów naszego regionu, to Słowacja w ostatnich trzech latach stale znajduje się na końcu zestawienia. Według danych z bilansu płatniczego, inwestorzy zagraniczni zainwestowali w tym kraju w ub.r. niespełna 900 mln euro. Trzy czwarte tej kwoty przypadło na nowe inwestycje i reinwestowane zyski. Reszta to "inny kapitał" - np. pożyczki udzielone słowackim filiom przez zagranicznych właścicieli. W 2003 r. "inny kapitał" odpływał ze słowackiej gospodarki. W efekcie chociaż zagraniczne firmy zainwestowały w tym kraju i zatrzymały zyski o łącznej wartości 765 mln euro, napływ inwestycji zagranicznych ogółem tylko nieznacznie przekroczył 500 mln euro.

Słowacy szczycą się przede wszystkim napływem inwestycji z branży motoryzacyjnej. Roman Kuruc, podsumowując 2004 rok, wśród największych inwestorów, jacy zostali przyciągnięci na Słowację, wymienił właśnie koncerny samochodowe: Hyundai/KIA Motors oraz Getrag Ford. Dodał, że ich obecność na Słowacji jest gwarancją stworzenia w tym kraju wielu tysięcy kolejnych miejsc pracy.

Tymczasem ekonomiści zwracają uwagę, że przyciąganie do kraju inwestycji firm z tylko jednego sektora na dłuższą metę może być niebezpieczne dla gospodarki. - Jeśli branża motoryzacyjna na świecie znajdzie się w jakichś głębszych problemach, Słowacy zapewne mocno to odczują - uważa Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas, zajmujący się analizą gospodarek naszego regionu.

Według danych Polskiej Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, do nas w ub.r. napłynęły projekty o łącznej wartości 7,86 mld USD (6,19 mld euro). Wprawdzie i w naszym przypadku dane NBP z bilansu płatniczego korygują informacje PAIiIZ w dół, ale w znacznie mniejszym stopniu. Według naszego banku centralnego, napływ bezpośrednich zagranicznych inwestycji wyniósł w 2004 roku 6,12 mld USD (4,84 mld euro).

Reklama
Reklama

Dodajmy, że do Polski przybywają inwestycje z bardzo różnych branż, więc trudno wyodrębnić jedną czy nawet dwie dominujące.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama