Zysk netto Deutsche Telekom wyniósł w pierwszych trzech miesiącach br. 1,01 mld euro, podczas gdy rok wcześniej największy europejski koncern telekomunikacyjny zarobił 632 mln euro. Sprzedaż spółki wzrosła z 13,9 mld do 14,4 mld euro i pokryła się dokładnie z prognozami analityków. Jeśli chodzi o zysk netto, wynik okazał się o ok. 50 mln euro lepszy od oczekiwanego.

Dobre wieści do centrali DT doszły przede wszystkim zza Atlantyku. Zaczyna się opłacać strategia prezesa Kaia-Uwe Ricke, który postawił na inwestowanie w USA. W efekcie wśród nowych klientów oddziału telefonii komórkowej T-Mobile w I kwartale 66% stanowili Amerykanie, którzy skorzystali z usług T-Mobile USA. Ogółem dział telefonii komórkowej zanotował wzrost EBITDA (zysk powiększony o amortyzację) o 16%, do 2,1 mld euro, nieco mniejszy od oczekiwań. Rozczarowały bowiem przede wszystkim wyniki w Wielkiej Brytanii, gdzie oddział komórkowy odnotował 28-proc. spadek zysku. W Niemczech EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) jednostki T-Mobile wzrósł tylko o 2,7%. Nowo powstały dział, do którego weszła jednostka internetowa T-Online oraz dział telefonii stacjonarnej T-Com, odnotował w I kwartale 2,1-proc. spadek EBITDA.

Spółka podtrzymała wczoraj prognozę wzrostu EBITDA w tym roku do 20,7-21 mld euro, z 19,6 mld euro w roku ubiegłym. W I kwartale wzrosło - po raz pierwszy od trzech lat - zadłużenie Deutsche Telekom, do 42,6 mld euro. Wynikało to ze sfinalizowania wartej 1,9 mld euro inwestycji w jednostkę amerykańską, która jednak już zaczyna przynosić efekty, a także konieczności przeznaczenia pieniędzy na wykupienie z rynku (buy back) pozostałych akcji T-Online. Gdy 2,5 roku temu prezes Ricke obejmował funkcję, zadłużenie Deutsche Telekom przekraczało 60 mld euro.

Deutsche Telekom obecny jest też w Europie Środkowowschodniej. W Polsce toczy batalię z Vivendi o przejęcie kontroli nad Polską Telefonią Cyfrową, operatorem sieci Era. Na Węgrzech nie ma takich problemów, bo jest już właścicielem tamtejszego koncernu Magyar Telecom (dawny Matav). Wczoraj spółka z Budapesztu poinformowała o 28--proc. wzroście zysku, do 17,9 mld forintów (85 mln euro), przy spadku sprzedaży o 1,7%, do 143,6 mld forintów. Wyższy zysk to głównie efekt obniżki kosztów operacyjnych, które spadły o 5,1%.

Bloomberg, Reuters