W niemieckiej gospodarce, największej w Europie, było to najszybsze tempo wzrostu od czterech lat. Tym bardziej nieoczekiwane, że w ostatnich trzech miesiącach ub.r. PKB Niemiec zmniejszył się o 0,1%. Stosunkowo znaczne ożywienie było możliwe tylko dzięki skutecznym działaniom zmierzającym do rozwoju eksportu. Na rynku wewnętrznym rekordowe bezrobocie i cena ropy naftowej na poziomie 50 USD za baryłkę uniemożliwiają wzrost wydatków konsumpcyjnych i inwestycji.
Płace rosną wolniej
Natomiast niska inflacja i wolniejszy wzrost płac pozwoliły niemieckim spółkom zwiększyć konkurencyjność. W tamtejszych fabrykach godzinna stawka robotników wzrosła w ub.r. jedynie o 1,9%, najmniej spośród 30 krajów tworzących Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). James Carrick, ekonomista z londyńskiego biura ABN Amro, zwrócił uwagę, że dzięki kontroli kosztów osobowych niemieckie spółki odebrały część rynku rywalom z Francji i Włoch.
Recesja we Włoszech
Najbardziej odczuła to włoska gospodarka, która odnotowała w I kw. spadek PKB o 0,5%. Ponieważ w poprzednim kwartale PKB też się zmniejszył, oznacza to recesję na Półwyspie Apenińskim. Drugą w ciągu niecałych dwóch lat. Pogorszenie wyników eksportu nałożyło się tam na dalszy spadek wydatków konsumpcyjnych i inwestycji. Spowodowała to niepewność co do perspektyw rozwoju i drogie paliwa. Popytu wewnętrznego nie była w stanie ożywić nawet obniżka podatku dochodowego. Od 1 stycznia br. Włosi będą płacić z tego tytułu o 6 mld euro rocznie mniej niż dotychczas. Ale sprzedaż detaliczna spada tam nieprzerwanie od 9 miesięcy.