Państwowy Rosnieft w grudniu kupił największą firmę produkcyjną Jukosu Jugańsknieftiegaz. W piątek moskiewski sąd arbitrażowy wydał wyrok, na mocy którego Jukos ma zapłacić Rosnieftowi za ropę naftową otrzymaną z tej firmy w II połowie ub.r. Rzecznik Jukosu Aleksandr Szadrin przyznał, że Jukos nie zapłacił za te dostawy, ale tłumaczy to siłą wyższą. - Nasze konta bankowe były zamrożone, a władze podatkowe przejmowały wszystkie wolne środki - powiedział Szadrin. Od lipca do grudnia ub.r. Jukos otrzymał z Jugańska 9,59 mln ton ropy naftowej - wynika z dokumentów sądowych. Rosnieft nie miał innych, poza drogą sądową, możliwości odzyskania pieniędzy. Łącznie jego roszczenia wobec Jukosu sięgają już 12 mld USD.

Wiadomo jednak, że Jukos nie ma czym płacić i w tej sytuacji Rosnieft staje się niemal pewnym kandydatem do przejęcia ostatnich aktywów, należących jeszcze do dawnej firmy Michaiła Chodorkowskiego.

Zwycięstwo Rosnieftu przed moskiewskim sądem arbitrażowym zbiegło się w czasie z zapowiedzią prokuratorów, że przedstawią nowe oskarżenia Chodorkowskiemu, który od października 2003 r. w więzieniu czeka na wyrok za nadużycia finansowe i niepłacenie podatków. Biuro prokuratora generalnego Rosji poinformowało, że planuje zarzucić Chodorkowskiemu i jego partnerowi Płatonowi Lebiediewowi wypranie miliardów rubli. Nie wiadomo jednak, kiedy te nowe zarzuty zostaną postawione oskarżonym.

W najbliższy poniedziałek rozpoczyna się kolejne posiedzenie sądu w ich procesie i zapowiadano, że będzie na nim ogłoszony wyrok. Jest to najpilniej obserwowany proces w Rosji. Jego przebieg i zarzuty wobec oskarżonych wzbudziły zastrzeżenia w państwach Unii Europejskiej i w Stanach Zjednoczonych co do przestrzegania zasad praworządności i poszanowania praw inwestorów indywidualnych.