Sesja na międzybankowym rynku obligacji w piątek przebiegała w spokoju, przy niewielkich obrotach. Wśród powodów niskiej aktywności można wskazać trwający od początku kwietnia trend boczny (co nie pozwala zarobić na zmienności cen) oraz brak publikacji istotnych wskaźników makroekonomicznych, mogących poruszyć silniej rynkiem.

Dzień otworzył się z cenami obligacji wyższymi niż na zamknięcie poprzedniego dnia. Umocnieniu się kursów polskiego długu sprzyjał wzrost cen niemieckich bundów. Konsolidacja trwała aż do ogłoszenia danych z USA o cenach importu, zapasach i indeksie zaufania konsumentów, publikowana przez Uniwersytet Michigan.

Dane, a zwłaszcza indeks Uniwersytetu Michigan, okazały się słabsze od oczekiwań. W reakcji na te informacje banki zagraniczne rozpoczęły kupno obligacji na rynkach bazowych i wywołały ich wzrost. Ich śladem podążyły instytucje krajowe, wynosząc ceny polskiego długu nieznacznie w górę.

Pod koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność, odpowiednio: 5,29% na OK0407 (spadek o 5 pb. w stosunku do poziomu z dnia wcześniej), 5,37% na PS0310 (-4 pb.) oraz 5,37% na DS1015 (-3 pb.).