Reklama

Prokom przekonuje rynek

Z Ryszardem Krauze, prezesem Prokomu Software rozmawiają Lidia Zakrzewska i Dariusz Wolak

Publikacja: 16.05.2005 10:45

Rynek i analitycy giełdowi uważają Prokom za niewiarygodny i wyrażają wobec spółki swego rodzaju wotum nieufności. Jak skomentuje Pan ten fakt?

Po pierwsze, zauważmy, że analitycy stale utrzymują dla Prokomu rekomendacje znacznie wyższych cen w stosunku do notowań giełdowych. Po wtóre, wychodzę z założenia, iż rynek ma zawsze rację, ale że zarazem rynek można i należy przekonywać. Mamy rzeczowe, konkretne argumenty służące temu celowi. Przyznaję jednak, że nasza komunikacja z rynkiem przez jakiś czas szwankowała. Był to w sporej mierze uboczny efekt naszych świadomych działań - z jednej strony staraliśmy się budować i porządkować grupę Prokomu, z drugiej zaś nie chcieliśmy się w tym okresie odsłaniać przed konkurencją. Teraz już możemy otwarcie rozmawiać o naszej strategii. Jasny, klarowny przekaz na ten temat skierowany już został do akcjonariuszy.

Jakie kroki spółka chce podjąć, żeby zmienić jej obraz?

Odpowiednie działania już zostały podjęte. W 2004 roku staliśmy się inwestorem strategicznym czterech znaczących spółek giełdowych, określiliśmy ramy i charakter współpracy pomiędzy podmiotami w grupie, zapoczątkowaliśmy jej restrukturyzację oraz budowę centrów kompetencyjnych. Przychody Grupy Prokom Software wyniosły w minionym roku grubo ponad półtora miliarda złotych, osiągając najwyższy poziom w historii. Można na tej podstawie stwierdzić, że proces synergii zyskał swój bardzo stabilny fundament i nabiera impetu. Prowadzone zaś intensywne działania porządkujące grupę, radykalna redukcja kosztów, nie tylko zwielokrotnią biznesowy"efekt skali", lecz także doprowadzą do znaczących oszczędności. Mniej więcej na poziomie 80 mln zł tylko w przypadku spółki Prokom Software. Podwojone zostaną równocześnie w tym roku, w stosunku do poprzedniego, nasze nakłady na badania i rozwój. Reasumując, jasno określone reguły współdziałania spółek grupy, precyzyjny podział ich funkcji i celów w poszczególnych segmentach rynku, a także zwielokrotnione możliwości Prokomu przyniosą wymierne efekty.

W kilku firmach restrukturyzacja jeszcze trwa. Ostatnie walne w Softbanku nie przyniosło rozstrzygnięcia, ogłoszono przerwę do 17 maja. Czy przekonają państwo akcjonariuszy, aby sfinansowali jednak przejęcie przez Softbank Komy i Incenti?

Reklama
Reklama

Obie spółki znacznie wzmacniają Grupę Softbanku jako centrum kompetencyjne w sektorze finansowym. Incenti ma ogromne doświadczenie outsourcingowe, które jest tak potrzebne bankom, a Koma - zintegrowana z Softbank Service - będzie centrum serwisowym dla całej grupy Prokomu. Wstępnie liczone oszczędności z samego tylko uporządkowania sfery usług serwisowych w wymiarze grupy to ponad 7 mln złotych. Softbank planuje także akwizycję konsultingowej firmy Gladstone, która otworzy firmie drogę do wielu klientów w Polsce i za granicą. A co do decyzji akcjonariuszy, poczekajmy na walne zgromadzenie. Decyzja zapadnie już jutro.

Przecież spotykaliście się już Państwo z akcjonariuszami. Jakie są ich opinie?

Nie mamy jeszcze jednoznacznych deklaracji. Na pewno polepszyło atmosferę ujawnienie faktu, że za enigmatycznym określeniem "spółka konsultingowa X", którym posługiwaliśmy się w pierwszej części walnego, stoi Gladstone, którego przychody w 2004 roku wyniosły ponad 15 mln zł, a zysk przeszło 9 mln zł. Niestety, kilka dni temu, przed podpisaniem listu intencyjnego nie mogliśmy na walnym ujawnić nazwy tej spółki. Stąd przerwa do jutra.

Rozumiem, że przerwa była konieczna, bo nie dałoby się przegłosować emisji w trakcie pierwszego spotkania?

Tak. Zabrakłoby nam jednego procenta głosów. Zawiodła komunikacja. Akcjonariusze nie mieli wystarczających informacji na temat planów inwestycyjnych Softbanku. Mam nadzieję, że zauważą i docenią fakt, iż Koma, Incenti i Gladstone dają spółce szanse na stabilne funkcjonowanie przez długi czas, nie tylko najbliższe dwa lata, kiedy to będzie realizowała swoje umowy z PKO BP, czy też CEPiK. Ufam, iż udziałowcy, podobnie jak my, uznają, że tCzy komunikacja zawiodła również w przypadku Telmaksu, któremu nie udało się sprzedać akcji i musiał odwołać ofertę publiczną?

Na pewno ofercie nie sprzyjała koniunktura giełdowa. Ponadto spółka przedstawiła chyba za słabe argumenty, żeby skłonić inwestorów do wyłożenia gotówki. Oznacza to, że Telmax albo znajdzie inny sposób na rozwój, albo wykaże się większą skutecznością w pozyskiwaniu inwestorów. Na tym polega mechanizm giełdy. Trzeba rozmawiać, tłumaczyć, wsłuchiwać się w rynek, no i - powtarzam - umieć go przekonać.

Reklama
Reklama

Dziś odbywa się walne zgromadzenie decydujące o połączeniu ABG ze Ster-Projektem. Czy tutaj także pojawią się problemy komunikacyjne?

Wyniki Ster-Projektu znacząco poprawiły się w ostatnim czasie. Myślę, że rynek wierzy, iż tak jak powiodła się naprawa Softbanku, przeprowadzona przez zarząd firmy i Prokom w ostatnich kilkunastu miesiącach, tak podobnie pozytywnym efektem zakończy się proces restrukturyzacji Ster--Projektu. ABG jest natomiast firmą w dobrej kondycji, z wieloma osiągnięciami na swoim koncie, żeby wspomnieć choćby o wdrożeniu systemów IACS, SAPARD czy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Czy restrukturyzacja grupy obejmie też Comp? Prokom ma w portfelu inną spółkę, która zajmuje się usługami z zakresu bezpieczeństwa informatycznego - Safe Computing.

Jeśli zmiany w grupie mają obejmować wszystkie obszary naszej oferty produktowej, to zgrupowanie kompetencji z zakresu bezpieczeństwa "pod jednym dachem" na pewno ma sens. Ten pomysł musimy skonsultować z menedżerami spółki, rynkiem i inwestorami. Jeśli uznają, że ma on ekonomiczne uzasadnienie, to wcielimy go w życie. Jeśli będą przeciwni, nie będziemy go forsowali. Comp może doskonale rozwijać się samodzielnie. Ma na oku dwie, bardzo ciekawe akwizycje. Mam nadzieję, że inwestorzy zaakceptują pomysł poszerzenia grupy o te podmioty.

Restrukturyzacja z reguły wiąże się ze zwolnieniami. Jaki procent ludzi dotknie w całej Grupie Prokomu?

W niezbędnym, tak aby zracjonalizować strukturę zatrudnienia.

Reklama
Reklama

Prokom słono płaci za wynajmowanie powierzchni biurowych od należącego do Pana Prokomu Investments. Czy redukcje kosztów obejmą także ten obszar?

Zakończyliśmy już na ten temat negocjacje. Mogę powiedzieć, że do końca maja stawki za wynajem znacząco spadną. Restrukturyzacja nie dotyczy tu jedynie poziomu czynszów, ale też uporządkowania zasad wynajmu wszystkich, użytkowanych przez nas nieruchomości. Dzięki temu roczne koszty spadną nawet o około 20 mln zł.

Skoro o wydatkach mowa. Co z kosztami związanymi z offsetem? Na przygotowania do realizacji kontraktów offsetowych, Prokom i ComputerLand wydali w ciągu kilku ostatnich lat grube miliony, a do podpisania umów wciąż jeszcze daleko.

Doszliśmy do momentu, kiedy złożyliśmy finalne oferty. Wszystkie koszty zostały zatem poniesione. Teraz czekamy na decyzje rządu i parlamentu.

Kiedy Prokom zacznie udowadniać wynikami, że porządkowanie grupy w taki, a nie inny sposób, ma sens?

Reklama
Reklama

Myślę, że efekty będą widoczne już na koniec tego roku. I to nie tylko te wynikające z dopisania kilkudziesięciu milionów złotych oszczędności do zysku.

Rozmawiamy o stronie kosztowej biznesu. A przychody?

Jesteśmy bardzo blisko podpisania dwóch bardzo ważnych, niezwykle obiecujących umów. Poza tym liczymy na sfinalizowanie kilku mniejszych, interesujących kontraktów.

A kontrakt z PZU? Ubezpieczyciel zapowiedział znaczące cięcie wydatków na IT.

Rzeczywiście, PZU zrezygnował z systemu Exceed, który miał być wdrażany przez konsorcjum amerykańskiego CSC i Prokomu. Zdecydował się jednak oprzeć na autorskim produkcie Prokomu, czyli systemie Insurer. W dłuższej perspektywie może to być dla nas rozwiązanie nie mniej korzystne finansowo. Ponadto, warto zauważyć, że CSC i Prokom z powodzeniem wdrażają oprogramowanie Graphtalk dla PZU Życie.

Reklama
Reklama

Po rynku krążą informacje o Pana spotkaniach z przedstawicielami zagranicznych koncernów IT. DRozmawiamy z trzema dużymi firmami, które proponują nam bliską współpracę operacyjną. Nie mogę zdradzić ich nazw. Razem chcemy wyjść do innych krajów naszego regionu Europy. Mamy już wspólne pomysły dotyczące np. systemu ubezpieczeń społecznych na Ukrainie. To zresztą jeden z najważniejszych elementów strategii Grupy Prokom - wyjść na zewnątrz z gotowymi rozwiązaniami, które wdrożyliśmy i sprawdziliśmy w Polsce.

Dlaczego Prokom nie chce prowadzić ekspansji zagranicznej samodzielnie? Macie już przyczółek w Czechach, choć akurat inwestycję w PVT trudno dziś uznać za trafioną.

Światowi giganci są obecni we wszystkich krajach naszego regionu. Współpraca z nimi ułatwia wejście na rynek. Weźmy przykład Rumunii i Bułgarii. Jest tam ogromny popyt na rozwiązania unijne. ABG, choć dysponuje atrakcyjną ofertą, nie ma w tych krajach biur, ani ludzi. Samodzielnie zatem ich nie sprzeda.

Potwierdza Pan zatem, że grupa Prokom szuka na Bałkanach nowych zleceń. Kiedy można oczekiwać pierwszych kontraktów?

Na razie szukamy tam partnerów do współpracy biznesowej. Jeśli okaże się owocna i zdobędziemy tam jakieś zlecenia, może zdecydujemy się na związki kapitałowe w przyszłości. Nie sztuką jest kupić i długo czekać na korzyści takiej akwizycji, jak w przypadku PVT. Sztuką jest kupić i mieć szybko pewne przychody.

Reklama
Reklama

Czy nie obawia się Pan, że rozszerzenie rady nadzorczej w Prokomie do pięciu osób, co zgodnie z zapowiedziami ma nastąpić w sierpniu, może skończyć się dla Pana utratą kontroli nad spółką?

Absolutnie nie obawiam się oceny mojej osoby przez trzech niezależnych członków rady nadzorczej. Proszę pamiętać także, iż decydujący głos i tak należy do akcjonariuszy. Przy tej okazji warto wspomnieć, że niektóre media wyrażają obawy, że mogę zmniejszyć swoje zaangażowanie w spółce i chcą deklaracji, że nadal będę kierował grupą, a z drugiej strony oczekują, że niezależna rada nadzorcza zwiększy swój wpływ na zarząd. To przecież całkowicie wykluczające się obawy.

Sierpniowe zmiany spowodują, że Prokom będzie jedyną spółką z grupy kapitałowej, gdzie większość miejsc w organie nadzorczym będą miały osoby z zewnątrz. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w spółkach zależnych, gdzie Prokom zmienia statuty, żeby mieć większość miejsc w radach nadzorczych.

Takie zapisy prawne pozwalają nam na pełną konsolidację wyników spółek zależnych. Unikamy równocześnie w ten sposób podejrzeń o tzw. przesuwanie wyników między podmiotami w grupie.

W grudniu ub.r. zapowiedział Pan, że do końca 2004 r. Prokom Investments spłaci 40 mln zł zadłużenia wobec Prokomu Software, a do końca września br. kwota zobowiązań zmniejszy się o 100 mln zł. Fakty, jak na razie, są zupełnie inne.

Przyznaję, że zadłużenie cały czas wynosi nieco ponad 280 mln zł i nie zmniejszyło się także w I kwartale tego roku. Podtrzymuję jednak swoje tegoroczne deklaracje, że w całym 2005 r. PI zwróci Prokomowi 100 mln zł. Ale, podkreślam, Prokom nic nie traci kupując papiery dłużne PI, bo są one wyżej oprocentowane niż możliwe do pozyskania w inny sposób.

Macie Państwo również przygotowany harmonogram spłat pozostałej kwoty?

Tak. W przyszłym roku PI zwróci następne 100 mln zł, a w 2007 r. resztę. Wtedy będziemy musieli pomyśleć, jak korzystnie ulokować taką sumę, choć znalezienie równie atrakcyjnej inwestycji będzie trudne.

Może zatem warto podzielić się pieniędzmi z akcjonariuszami, wypłacając dywidendę?

Nie wykluczamy takiej możliwości, ale pod warunkiem, że wszystkie przedsięwzięcia, które prowadzimy obecnie, w tym restrukturyzacja grupy, przyniosą zamierzone efekty. Rozważamy ewentualną zmianę polityki w tym zakresie i prowadzimy w tej sprawie konsultacje z akcjonariuszami.

Czy te dyskusje doszły już do etapu wyznaczenia roku, od którego Prokom będzie dzielił się zyskiem z inwestorami?

Wszystko zależy od wyników w grupie.

Ale to oznacza, że Prokom chce płacić dywidendę z bieżących zysków, a moje pytanie zmierzało do tego, co Państwo chcecie zrobić z kwotą prawie 300 mln zł, która wróci do was z Prokomu Investments.

Pozwoli Pan, że ten temat przedyskutujemy z naszymi akcjonariuszami.

Jedną z przyczyn słabego zachowania się kursu giełdowego Prokomu są obawy, że Pan lub Prokom Investments możecie w każdej chwili zdecydować się sprzedać kolejny pakiet akcji Prokomu. Czy takie ryzyko nadal istnieje?

W dającej się przewidzieć przyszłości nie przewiduję sprzedaży akcji.

Dziękujemy za rozmowę

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama