Dyrektor generalny giełdy w Filadelfii Sandy Frucher odrzucił wartą 50 mln USD ofertę, ponieważ oczekuje wyższej ceny. Nie ujawnił, kto ją 20 kwietnia złożył. Zdradził jedynie, że negocjacje w sprawie fuzji prowadzi obecnie z kilkoma partnerami.
Jest dobrze. Do czasu
- W tej chwili branża instrumentów opcyjnych radzi sobie dobrze, ponieważ obroty są na wysokim poziomie - powiedział Frucher w wywiadzie dla agencji Bloomberga. - Prawdopodobnie jednak na dłuższą metę nikt nie da rady działać samodzielnie - dodał. Jak podaje chicagowska firma Options Clearing, na koniec 2004 r. inwestorzy posiadali opcje dające im prawo do kupna lub sprzedaży akcji amerykańskich spółek wartych 1,2 bln USD, co oznaczało wzrost o 38% w porównaniu z poprzednim rokiem. Trudno liczyć, że taka dynamika utrzyma się zawsze.
W ubiegłym tygodniu przedstawiciele sześciu amerykańskich giełd opcji zebrali się w Bonita Springs na Florydzie, by porozmawiać o konsolidacji.
Zdaniem ekspertów, w pierw-szej kolejności przejęcie czeka giełdę w Filadelfii oraz nowojorską American Stock Exchange (AMEX) - trzeci podmiot w handlu opcjami. Obie instytucje straciły rynek na rzecz pierwszej w pełni elektronicznej amerykańskiej giełdy takich instrumentów - International Securities Exchange. W walce o miano lidera w handlu opcjami ISE idzie w tej chwili łeb w łeb z Chicago Board Options Exchange (CBOE).