Reklama

WIG20 najniżej w tym roku

Po stracie przez ostatni tydzień 2,4% WIG20 znalazł się w piątek na najniższym poziomie w tym roku. To pokazuje, że trwająca od ponad dwóch miesięcy tendencja malejąca nie tylko nie ma się ku końcowi, ale wręcz się umacnia. Groźba spadku WIG20 w okolice 1600 pkt staje się coraz bardziej realna.

Publikacja: 16.05.2005 11:06

Po drodze do tego poziomu znajduje się jedno kluczowe wsparcie. To 1790 pkt. Na tej wysokości wypadają 61,8-proc. zniesienie ruchu wzrostowego, rozpoczętego w sierpniu ubiegłego roku, oraz 23,6-proc. zniesienie dwuletniej hossy. Przełamanie tej bariery pozwalałoby się spodziewać dotarcia indeksu do miejsca, z jakiego zaczął ostatnią falę wzrostową. Tak się składa, że w rejonie dołków z okresu kwiecień-sierpień 2004 r. mamy 38,2-proc. zniesienie hossy.

Czy WIG20 utrzyma się

ponad 1790 pkt?

W związku z tym kluczowym pytaniem w obecnej sytuacji jest to, czy WIG20 zdoła obronić się przy 1790 pkt? Pesymistyczne wnioski płyną z wykresu indeksu cenowego PARKIETU. Realizuje się na nim scenariusz oparty na formacji kanału rosnącego, w jakim poruszał się on od wiosny 2004 r. do marca tego roku. Przed blisko dwoma miesiącami doszło do jej opuszczenia dołem. W tej sytuacji 11-miesięczny czas budowania formacji można określić mianem dystrybucji akcji. W tej sytuacji podaż nie powinna mieć problemu ze sprowadzeniem indeksu do dołka, ustanowionego rok temu na poziomie 24732 pkt. To ok. 6% poniżej obecnych notowań. Sesje z ostatnich dni przekonują, że niewielki wzrost z przełomu kwietnia i maja był jedynie ruchem powrotnym, po spadku poniżej istotnej bariery zlokalizowanej przy 26 661 pkt.

Negatywną wskazówką jest też sforsowanie przez WIG20 średniej kroczącej z 250 sesji. W czasie dwuletniej hossy indeks ani razu nie znalazł się poniżej niej. Jednocześnie w sierpniu minionego roku jej udana obrona przed naporem sprzedających była bazą do powstania kolejnej fali wzrostowej. Zatem jeśli teraz nie znalazły się pieniądze zdolne do obrony długoterminowego wsparcia, to mamy sygnał, że rynek przechodzi w fazę trwalszego pogorszenia koniunktury.

Reklama
Reklama

Powodem do niepokoju jest też to, że dzienny MACD oraz histogram tygodniowego MACD dotarły do poziomów, przy których kończyły się dwie poprzednie duże korekty hossy (jesienią 2003 r. oraz wiosną 2004 r.), a WIG20 nie wykazuje "ochoty" do zwyżki. To także trzeba odczytywać jako sygnał słabości popytu. Przełamanie przez te wskaźniki poprzednich minimów będzie przemawiać za spadkiem w stronę 1600 pkt.

Uwagę zwraca też charakter trwającej trzeci miesiąc wyprzedaży akcji. Porównując z dwiema poprzednimi korektami jest ona mniej dynamiczna. Jesienią 2003 r. przez 57 sesji WIG20 spadł o ponad 17%, na wiosnę 2004 r. przez 21 sesji o niecałe 14%. Teraz zniżka trwa od 50 sesji i od szczytu sięga 14%. Pochodną tego jest zmiana miesięcznej stopy zwrotu (dokładnie mówiąc 21-sesyjnej). Dołki w dwóch poprzednich korektach były tworzone, gdy sięgała ona minus 10 i minus 13,5%. W czasie trwającego spadku nie przekroczyła jeszcze minus 8%. To zostawia dodatkowe miejsce na pogłębienie wyprzedaży.

Groźny mocny dolar

Piątkowe notowania po raz kolejny przekonały, jak niekorzystny z punktu widzenia rynków wschodzących jest mocniejszy dolar. Ta grupa giełd jest ostatnio bardzo wyczulona na wzrost jego wartości. Powód? Były one największym beneficjentem tego, że kapitał przez wiele ostatnich miesięcy niechętnie patrzył na amerykańskie aktywa, obawiając się w końcówce roku wręcz lawinowej deprecjacji dolara. Obawy okazały się przesadzone. A teraz coraz więcej wskazuje na to, że 2005 r. będzie korzystny dla tej waluty.

Takie opinie zaczynają znajdować przełożenie na rynek surowcowy - można odnieść wrażenie, że hossa na wykresach cen miedzi czy ropy ma się ku końcowi. To w dużej mierze wpływ stopniowej zmiany nastawienia do dolara - euro w tym roku potaniało o przeszło 9 centów (ponad 7%), i to chyba nie koniec zniżki jego kursu. Poprzednie mocniejsze korekty (z połowy 2003 r. oraz lutego-kwietnia 2004 r.) znosiły wartość wspólnego pieniądza o 7,7% i 9,2%. Teraz można spodziewać się spadku kursu przynajmniej do 1,25 USD. To oznaczałoby, że jeszcze mieściłby się w przedziale wyznaczonym przez poprzednie korekty.Z drugiej jednak strony, w dwóch wcześniejszych przypadkach obniżki notowań euro kończyły się na 50-proc. zniesieniu poprzedzającego ją wzrostu. Teraz to wsparcie nie powstrzymało zwolenników dolara. Dodatkowo kurs EUR/USD z impetem wrócił poniżej szczytu z I kwartału 2004 r. W czasie trzyletniej hossy euro było w stanie utrzymać się powyżej wcześniejszego maksimum. Dlatego notowania od jesieni 2004 r. do ostatniego czwartku wyglądają na dystrybucję wspólnej waluty. Stąd raczej przyszłość przyniesie zniżkę jej ceny do 1,19 USD niż ponowny wzrost ponad 1,28 USD.

W tej sytuacji nie dziwią nerwowe reakcje posiadaczy akcji spółek surowcowych. Po czwartkowej 3-proc. zniżce kurs Alcoa - reprezentanta branży wydobywczej w indeksie DJIA - znalazł się na najniższym poziomie od jesieni 2003 r. Notowania Exxon Mobil spadły w czwartek o 4,3% i są najniższe od 3 miesięcy. Już niewiele brakuje do zredukowania w całości imponującego ruchu w górę z dwóch pierwszych miesięcy tego roku - papiery są teraz tańsze o prawie 14% niż w szczytowym momencie. KGHM oraz PKN mają jedną czwartą udziału w WIG20, więc prawdopodobny dalszy spadek ich notowań będzie miał duże znaczenie dla oceny nastrojów na całym rynku.

Reklama
Reklama

Dopóki nie zostanie przebite przez WIG-Banki wsparcie przy 33,45 tys. pkt, sektor bankowy może łagodzić negatywny wpływ na rynek KGHM i PKN. Jednocześnie sforsowanie tej bariery umocniłoby przekonanie o nieuchronności dalszej przeceny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama