Pierwszy i czwarty kwartał to dla Orbisu tradycyjnie już najgorszy okres. W tym roku straty po I kwartale zbliżyły się do rekordowego pod tym względem ostatniego kwartału 2003 r. Wtedy spółka straciła blisko 19,8 mln zł, teraz niemal 19,7. To o ponad 55% więcej niż przed rokiem, kiedy Orbis stracił 12,6 mln zł. Wzrosły za to przychody grupy - ze 173,5 mln zł przed rokiem do 184,8 mln zł w pierwszych trzech miesiącach tego roku.
Przedstawiciele spółki gorsze wyniki tłumaczą niekorzystnym kursem euro, rosnącą konkurencją i spadkiem tempa wzrostu polskiej gospodarki w porównaniu z ubiegłym rokiem. - Jednorazowo nasz wynik pogorszyło również przejście na MSR-y - z tego powodu wzrosły koszty amortyzacji - tłumaczy Krzysztof Gerula, wiceprezes spółki.
W Orbisie największe przychody nadal przynosi działalność hotelowa, jednak w pierwszym kwartale tego roku o prawie połowę spadła jej opłacalność na poziomie operacyjnym (z 21 mln zł przed rokiem do 11,7 mln zł w tym). Rosną za to zyski z działalności turystycznej, a także przychody z transportu. To ostatnie wynika z przejęcia dwóch PKS-ów, dzięki czemu przychody Orbisu z takiej działalności wzrosły z 24,7 do 39,3 mln zł.
- Spodziewamy się, że w drugim kwartale osiągniemy zysk netto. Jak wysoki - trudno oszacować, ale w drugim i trzecim kwartale zawsze osiągaliśmy zyski. To dla nas najlepsze miesiące, trwa sezon turystyczny - twierdzi Krzysztof Gerula. Według niego, prawdziwym hitem spółki okazały się hotele Ibis, które mają największe wykorzystanie pokoi i przynoszą największe zyski. Tego samego można spodziewać się po najtańszych hotelach Etap. Pierwsze cztery obiekty tej marki wejdą do sieci Orbisu prawdopodobnie w przyszłym roku.
Wiceprezes nie odniósł się do protestów związkowców (Orbis chce to zrobić na specjalnej konferencji). Sprostował jednak informacje o wysokich opłatach franczyzowych z tytułu wykorzystania marek grupy Accor. - Orbis płaci 3% takiej opłaty od całości przychodów swoich przychodów z hotelarstwa, czyli ok. 4,5% od przychodów z pokoi. W branży średnia to 6-7% i nie można mówić, że nasze opłaty są wygórowane - twierdzi Krzysztof Gerula.