Resort finansów przygotował pakiet projektów rozporządzeń, które mają ograniczyć szarą strefę w handlu paliwami. MF liczy, że zlikwiduje za jednym zamachem nieprawidłowości przy handlu olejami opałowymi lekkimi, które ostatecznie trafiały do baków samochodów, oraz gazem płynnym do ogrzewania, który również użytkowany był w autach. Jak? Podwyższając akcyzę. Stawka tego podatku na oleje opałowe lekkie ma wzrosnąć do 1 028 zł za 1 tys. litrów z 233 zł. Rośnie też akcyza na gaz płynny - m.in. propan butan - używany do ogrzewania. Nowa stawka ma wynieść 695 zł za 1 tys. kilogramów.
Dochody w górę
Na tych zmianach budżet powinien nieźle zarobić. Podwyżka akcyzy na gaz ma dać w skali roku 163,3 mln zł dodatkowych wpływów, a przez 7 miesięcy tego roku - 95,3 mln zł. Z kolei podwyżka akcyzy na olej opałowy lekki ma dać w skali roku 2,58 mld zł, a do końca 2005 r. - 1,5 mld zł. Wpływy zostaną nieco zredukowane wskutek obniżki akcyzy na olej napędowy (z 1 099 zł na 1 tys. litrów do 1 028 zł). Resort wyliczył, że to oznacza utratę 395 mln zł w skali roku, a w ciągu najbliższych 7 miesięcy - 230 mln zł. Łącznie ma to zwiększyć dochody budżetu o 1,37 mld zł do końca roku i o 2,35 mld zł w skali roku.
Ale na zmianie stawek na gaz płynny i oleje lekkie się nie kończy. Resort finansów zdecydował się na podwyżkę podatku na oleje opałowe ciężkie - i to drastyczną. Stawka rośnie z 60 zł na tonę do 695 zł na tonę. Ta podwyżka to wynik naszej publikacji, że część firm pod nazwą olej opałowy ciężki zaczęła sprowadzać substancje zbliżone właściwościami do olejów napędowych. Nie wiadomo jednak, jak bardzo ta podwyżka zwiększy dochody budżetu, ponieważ resort twierdzi, że 90% sprzedawanego w Polsce oleju ciężkiego jest zwolniona z akcyzy i po zmianie rozporządzenia nadal będzie wolna od podatku.
Nieposłuszne ministerstwo?